Strona główna  /  Dom i ogród  /  Czy kosy odlatują na zimę?

Czy kosy odlatują na zimę?

Dom i ogród
Samiec kosa z pomarańczowym dziobem siedzący na oszronionej gałęzi w zimowym ogrodzie.

Część kosów odlatuje na zimę do łagodniejszych rejonów Europy, ale wiele osobników – zwłaszcza z miast – zostaje w Polsce przez cały rok. Wszystko zależy od miejsca, w którym żyją, dostępu do pokarmu i ich „rodzinnych” nawyków migracyjnych. Jeśli widzisz zimą czarne ptaki z pomarańczowym dziobem w parku lub ogrodzie, bardzo możliwe, że obserwujesz właśnie kosa, który postanowił zostać. W kolejnych akapitach znajdziesz wyjaśnienie, dlaczego jedne kosy lecą, a inne zimują tuż obok Twojego domu.

Czy kosy odlatują na zimę?

Kos (Turdus merula) to gatunek częściowo wędrowny – część ptaków odlatuje jesienią, a część zostaje. Dane z Polski i Europy Środkowej pokazują, że populacje leśne częściej decydują się na migrację, natomiast te z miast i terenów podmiejskich coraz częściej zimują na miejscu. W praktyce oznacza to, że w grudniu czy styczniu możesz spotkać kosa w parku, a jednocześnie jego „kuzyn” z pobliskiego lasu zimuje w Hiszpanii.

Ornitolodzy, którzy śledzą te ptaki, wskazują prostą regułę geograficzną: im dalej na północ lub wschód Europy żyje populacja, tym większe jest prawdopodobieństwo odlotu. Kosy z zachodu i południa kontynentu tworzą głównie populacje osiadłe, czyli takie, które nie podejmują długich wędrówek. Z kolei ptaki z północno‑wschodniej Europy lecą jesienią do cieplejszych części naszego kontynentu, czasem aż do Afryki Północnej.

W Polsce odlot kosów zaczyna się zwykle na przełomie października i listopada, a powroty można obserwować od marca do kwietnia

Trasy przelotów prowadzą głównie do Europy Zachodniej i południowej – Francji, Hiszpanii, Włoch – a część ptaków dociera także do Maroka. Jednocześnie coraz więcej osobników, zwłaszcza w dużych miastach, rezygnuje z dalekiej wyprawy, bo zimą znajdują tutaj wystarczająco dużo owoców i innych źródeł pożywienia.

Dlaczego jedne kosy migrują, a inne zostają?

Badania nad migracją kosów prowadzi między innymi Instytut Maxa Plancka oraz zespół z Uniwersytetu w Białymstoku. Naukowcy próbują zrozumieć, dlaczego w obrębie jednego gatunku część osobników wybiera długą podróż, a inne spędzają całą zimę w tym samym parku czy ogrodzie. Wyniki pokazują, że decyduje tu splot genów, pogody i warunków stworzonych przez człowieka.

W Biebrzańskim Parku Narodowym, w miejscowości Gugny, od 2015 roku obserwuje się kosy za pomocą małych urządzeń telemetrycznych. Każdego roku około 20 ptaków otrzymuje nadajnik telemetryczny o masie jedynie 2–3 g, który pozwala śledzić ruchy ptaka w promieniu kilku kilometrów od stacji badawczej. Dzięki temu wiadomo, kiedy poszczególne osobniki rozpoczynają migrację i gdzie spędzają zimę.

Rok 2016 pokazał ciekawy szczegół – pierwszy zaobrączkowany kos wrócił nad Biebrzę już 10 marca. W innych sezonach powroty rejestrowano jeszcze wcześniej. Trudno nie zadać pytania: skoro ptaki wracają tak wcześnie, czy w ogóle opłaca im się odlatywać?

Jaką rolę gra pogoda i miasto?

Kosy, które nauczyły się korzystać z zasobów miast – parków, ogródków działkowych, kompostowników i resztek jedzenia – coraz rzadziej podejmują ryzykowną wędrówkę. W centrach dużych aglomeracji zimy są zwykle łagodniejsze, a dzięki krzewom z owocami, karmnikom i odpadkom zawsze da się coś znaleźć. W efekcie tworzą się tam wyraźnie wyodrębnione, miejskie grupy ptaków, które funkcjonują jako stałe populacje.

Kosy żyjące z dala od ludzi, w rozległych lasach czy na terenach podmokłych, są bardziej zależne od naturalnych źródeł pożywienia. Gdy jesienią znika większość owadów, a śnieg przykrywa ziemię, wiele z nich decyduje się na lot do regionów, gdzie ziemia zamarza rzadziej, a krzewy z owocami są dostępne przez dłuższą część roku. Dotyczy to zwłaszcza osobników młodych – dla nich zima bywa najtrudniejszym okresem życia.

Co zmienia się w organizmie kosa przed wędrówką?

Prace zespołów publikujących w „Nature Ecology & Evolution” pokazały jeszcze jeden zaskakujący szczegół. Kosy planujące migrację kilka tygodni przed odlotem radykalnie zwalniają metabolizm. Spada temperatura ich ciała, a ptaki zaczynają bardzo oszczędnie gospodarować energią, jednocześnie intensywnie ją gromadząc w postaci tkanki tłuszczowej.

Takie „energetyczne zaciskanie pasa” trwa około trzech tygodni. Dzięki temu w momencie startu na zachód czy południe Europy ptak ma wyraźną nadwyżkę energii. Zaskakujące jest jednak to, że zużycie energii podczas zimowania w cieplejszym klimacie nie spada w stosunku do tego, co ptak wydawał w ojczystych stronach. Powraca więc pytanie: skoro bilans energetyczny nie jest dużo lepszy, po co kos w ogóle odlatuje?

Naukowcy podejrzewają, że migracja może dawać kosom dostęp do stabilniejszego pokarmu i lepszych warunków lęgowych, nawet jeśli sam rachunek energetyczny zimą nie jest niższy

Możliwe też, że część tych zachowań to „pamięć gatunkowa” – strategie migracyjne utrwalone w toku tysięcy lat, które nie zmieniają się tak szybko jak klimat miast czy sposób, w jaki ludzie gospodarują przestrzenią.

Jak kos radzi sobie zimą w Polsce?

Dorosły kos mierzy 25–27 cm długości, ale masa jego ciała silnie się waha – u osobników przygotowujących się do migracji może się niemal podwajać w porównaniu z wagą letnią. Taki zapas tłuszczu działa jak paliwo i jednocześnie izolacja termiczna. Zimą, gdy kos pozostaje w Polsce, strategia jest nieco inna: część energii idzie na ogrzanie ciała, część na poszukiwanie pokarmu w krótszym dniu.

Latem kosy są przede wszystkim mięsożerne – wydziobują dżdżownice, larwy owadów, ślimaki, drobne kręgowce. Jesienią i zimą przechodzą jednak na pokarm owocowy. W miastach korzystają z jarzębiny, głogu, dzikiej róży, kaliny, bzu czarnego czy aronii, a także z opadłych jabłek i gruszek, które długo leżą pod drzewami. W ten sposób gatunek, który uchodził za typowo leśny, dobrze odnajduje się w ogródkach i przydomowych sadach.

Ornitolodzy zwracają uwagę, że ptaki zimujące na danym obszarze tak naprawdę nie są „przywiązane” do jednego miejsca. Kosy koczują – przemieszczają się po mieście czy okolicy w poszukiwaniu miejsc, gdzie owoce jeszcze nie zostały zjedzone przez inne ptaki. Gdy krzewy w jednym parku są już ogołocone, ptaki przenoszą się kilkanaście ulic dalej lub do sąsiedniej miejscowości.

Czy kos naprawdę nie boi się mrozu?

Dla zdrowego kosa nawet kilkunastostopniowy mróz nie jest problemem, jeśli tylko znajdzie on odpowiednią ilość pożywienia. Puchowe pióra dobrze izolują ciało, a ptak może jeszcze ograniczać straty ciepła, nastroszając upierzenie i chowając głowę w pióra. Dużo groźniejsze od zimna są długotrwała pokrywa śnieżna i lód, które utrudniają dostęp do owoców i resztek roślinnych.

Zima 2026 roku – jak wskazują obserwacje w Polsce – przypomina wiele poprzednich sezonów: w cieplejszych regionach kraju kosy spokojnie żerują w parkach, natomiast w rejonach z grubą warstwą śniegu część ptaków przeniosła się do dolin rzek i miast, gdzie łatwiej znaleźć odsłoniętą ziemię lub krzewy z owocami.

Jak rozpoznać kosa i nie pomylić go ze szpakiem?

Niedoświadczeni obserwatorzy często zastanawiają się, czy widzą kosa, czy szpaka. Na pierwszy rzut oka oba gatunki wydają się czarne, ale różnice są wyraźne, jeśli przyjrzysz się im chwilę dłużej. Kos ma smukłą sylwetkę, długi ogon i stosunkowo masywny, pomarańczowo‑żółty dziób. Samiec jest jednolicie czarny, z wyraźną żółtą obwódką wokół oka, natomiast samica ma ciemnobrązowe pióra z delikatnym cętkowaniem na piersi.

Szpak jest mniejszy, z krótszym ogonem i ostro zakończonym dziobem. Jego upierzenie – szczególnie wiosną – połyskuje metalicznie, z fioletowo‑zielonymi refleksami i jasnymi kropkami. W mieście często usłyszysz też różnicę w głosie. Kos słynie z bardzo melodyjnego, gwizdowego śpiewu, który rozlega się już przed świtem, zwłaszcza od marca do lipca. Szpak naśladuje wiele dźwięków, jego śpiew jest bardziej „poszarpany” i pełen wtrąceń.

Gdzie kos zakłada gniazdo?

Kosy budują gniazda w postaci głębokiej miski z traw, gałązek i łodyg, od środka uszczelnionej ziemią lub piaskiem i wyścielonej suchą trawą. Taka konstrukcja najczęściej pojawia się w gęstych krzewach, na niskich gałęziach drzew lub w zakamarkach zabudowań. W jednym lęgu samica składa zwykle 5–6 zielonkawych jaj z rdzawymi plamkami, wysiaduje je 12–14 dni, a młode opuszczają gniazdo po około dwóch tygodniach od wyklucia.

Rocznie para kosów może wyprowadzić nawet dwa, a czasem trzy lęgi. Wysoka płodność jest tu konieczna – szacuje się, że z dłuższych wędrówek wraca zaledwie połowa dorosłych ptaków. Reszta ginie po drodze z powodu drapieżników, kolizji z infrastrukturą lub zwyczajnie z braku sił.

Jak możesz pomóc kosom zimującym w ogrodzie?

Jeśli w Twoim ogrodzie regularnie pojawiają się zimą kosy, masz szansę stworzyć im bezpieczną „stołówkę”. W przeciwieństwie do wielu małych ptaków te drozdy lubią jeść z ziemi. Często rozgarniają liście pod krzewami, szukając resztek owoców czy owadów uśpionych w ściółce. Dokarmianie nie powinno zastępować naturalnego pożywienia, ale w czasie silnego mrozu lub długotrwałych opadów śniegu jest bardzo pomocne.

Ornitolodzy zalecają, by wsparcie dla kosów i innych ptaków zimujących opierało się głównie na suszonych owocach i nasionach. Świeże owoce przy silnym mrozie mogą powodować problemy trawienne, szczególnie u osłabionych osobników. Dużo bezpieczniej jest wcześniej przygotować zapas jarzębiny, głogu czy bzu czarnego – zerwać i wysuszyć je późnym latem, a następnie wykładać małymi porcjami.

Jeśli zastanawiasz się, co zimą szczególnie lubi kos, warto sięgnąć po owoce i gotowe mieszanki ziaren:

  • suszona jarzębina, owoce głogu, bzu czarnego i aronii,
  • połówki jabłek lub gruszek wykładane na ziemi w okresach bez silnych mrozów,
  • mieszanki ziaren ze słonecznikiem i innymi roślinami oleistymi,
  • ptasie kule z tłuszczem, wieszane nisko nad ziemią w pobliżu krzewów.

Kosy rzadko korzystają z klasycznego karmnika wiszącego wysoko na drzewie. Lepiej sprawdzają się płaskie platformy na niewielkiej wysokości lub po prostu wydzielone miejsce na ziemi pod krzewami. Obok warto ustawić płytkie poidełko – zimą woda bywa dla ptaków równie cenna jak jedzenie, zwłaszcza w okresach bezśnieżnych mrozów.

Jakie rośliny posadzić dla kosów?

Najtrwalszą formą pomocy jest dobrze zaplanowany ogród. Krzewy owocujące zimą i późną jesienią stanowią naturalną spiżarnię, z której korzysta nie tylko kos, ale też inne ptaki zimujące w Polsce, jak sójki, gile czy jemiołuszki. Warto wybierać gatunki, których owoce długo utrzymują się na pędach – jarzębina, głóg, dziki bez czarny, aronia, dereń jadalny, a także niektóre odmiany dzikich róż.

Takie nasadzenia działają przez wiele sezonów. W połączeniu z pozostawieniem fragmentów ogrodu mniej „wygładzonego” – ze ściółką liści, gałązkami, kompostownikiem – tworzą one środowisko, w którym kos ma co jeść i gdzie się schować. Dla Ciebie natomiast oznacza to poranne koncerty śpiewu od marca do lata, bo ptak, który znalazł dobre warunki zimą, chętnie pozostaje w okolicy także na okres lęgowy.

Gdzie zimuje kos? Jak często odlatuje? Co zwykle je zimą?
Polska – miasta, parki, ogrody Coraz więcej ptaków zostaje na cały rok Owoce jarzębiny, głogu, bzu, resztki owoców w sadach
Europa Zachodnia i Południowa Odlatują głównie ptaki leśne i z surowszych regionów Owoce krzewów, nasiona, lokalne owoce sadownicze
Afryka Północna (np. Maroko) Mniejsza część populacji z północno‑wschodniej Europy Owoce i bezkręgowce dostępne w łagodniejszym klimacie

Kos, który zimą żeruje w Twoim ogrodzie, najczęściej nie jest „przypadkowym gościem” – to element lokalnej populacji, która nauczyła się korzystać z miejskich zasobów i porzuciła długie migracje

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Czy kosy odlatują na zimę z Polski?

Część kosów odlatuje jesienią, ale wiele osobników, szczególnie miejskich, zostaje w Polsce przez cały rok.

Od czego zależy, czy kos wylatuje na migrację?

Decydują geny, warunki pogodowe oraz dostępność pokarmu i wpływ człowieka w miejscu życia ptaka.

Gdzie trafiają kosy migrujące z Europy Środkowej?

Przeważnie lecą do Europy Zachodniej i Południowej, a niektóre nawet do Maroka.

Kiedy rozpoczynają się odloty i kiedy wracają kosy?

Odloty zwykle zaczynają się pod koniec października lub w listopadzie, a powroty obserwuje się od marca do kwietnia.

Jak kos przygotowuje się fizycznie do wędrówki?

Na kilka tygodni przed odlotem kos obniża metabolizm i gromadzi zapas tłuszczu, by mieć zapas energii na podróż.

Co jedzą kosy zimą, jeśli pozostają w Polsce?

Przechodzą na pokarm owocowy, korzystając z jarzębiny, głogu, bzu czarnego, aronii oraz opadłych jabłek i gruszek.

Jak można pomagać kosom zimującym w ogrodzie?

Warto dokarmiać suszonymi owocami i nasionami, zostawiać owoce na ziemi pod krzewami oraz zapewnić płytkie poidełko.

Jak odróżnić kosa od szpaka?

Kos ma smukłą sylwetkę, długi ogon i pomarańczowy dziób oraz melodyjny, gwizdowy śpiew, a samiec jest jednolicie czarny z żółtą obwódką oka.

Redakcja latorosle.pl

Codzienność wypełniona ciepłem – od rodzinnych chwil, przez domowe wnętrza, po smaki prosto z kuchni i ogrodu. Nasz doświadczony zespół dzieli się rzetelną wiedzą, sprawdzonymi poradami i inspiracjami, które pomagają tworzyć harmonijne życie blisko tego, co najważniejsze.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?