Jestem przeciw wieszakowi

Dziś jakaś afera pod Sejmem… z wieszakami… Wszyscy wiemy, o co chodzi. Do tego blogerki się skrzykują, oj w Internecie powstanie tysiąc tekstów nt. mój brzuch, moja sprawa i nie torturujcie kobiet. Sprzeciwiam się temu. W związku z tym powiem Wam zupełnie inną historię i mam nadzieję, że ktoś Was pod wpływem mych słów choć trochę zmieni swoje postępowanie, albo chociaż skłonię kogoś do refleksji.

Osobiście znam dziewczynę, która sprzeciwiła się aborcji, choć w myśl obowiązującego prawa, „wywołanie poronienia” było najlepszym, ba, jedynym sposobem jej leczenia. Sprzeciwiła się standardom medycznym, ale nie zabiła własnego sumienia, ba NIE ZABIŁA DZIECKA. Miała świadomość, że może umrzeć, że dziecko może nie przeżyć, były duże problemy w pewnym momencie z zapewnieniem jej opieki zdrowotnej, a i poniżenia ze strony personelu medycznego zaznała.

Ostatecznie udało się. Stan zagrożenia życia matki i dziecka minął, ale potrzeba było dużo dobrej woli ze strony pro – liferów. Być może to dzięki tym modlitwom, staraniom, dobrym słowie dla rodziców i pomocnym radom udało się przekonać środowisko medyczne i ciąża, która pewnie w styczniu byłaby „zakończona”, trwa nadal, a mały dzidziuś szykuje się do przyjścia na świat w swoim czasie. W tej chwili matka trzyma się i czuje całkiem nieźle –zapewniam, bo widziałam na własne oczy, a dzidzia choć jeszcze nie widziana, naprawdę jest przez rodziców bardzo kochana.

akcja wieszak

I tak sobie myślę, że być może to efekt szturmu wielu modlitw do nieba, a być może właśnie namacalna odpowiedź Boga na tyle tych duchowych adopcji, które podejmowałam ja, podejmują inni.

Panie Jezu, za wstawiennictwem Twojej Matki, Maryi, która urodziła Cię z miłością, oraz za wstawiennictwem św. Józefa, człowieka zawierzenia, który opiekował się Tobą po narodzeniu, proszę Cię w intencji tego nie narodzonego dziecka, które duchowo adoptowałem, a które znajduje się w niebezpieczeństwie zagłady. Proszę, daj rodzicom miłość i odwagę, aby swoje dziecko pozostawili przy życiu, które Ty sam mu przeznaczyłeś. Amen.

Wiem, że takich przypadków medycznych, jak ciąża mojej koleżanki jest statystycznie niewiele, ale gdy poczytałam w internecie wypowiedzi tych kobiet, które znalazły się w podobnej sytuacji zdrowotnej, zasmucające jest to, że one wszystkie płaczą po poronieniu. Nie rozumieją, że tak naprawdę zmuszono je do aborcji.

I na koniec słowa do aktywistów: bardzo Was proszę, nie zabijajcie, nie walczcie o zabijanie, zwłaszcza w Święto Miłosierdzia Bożego.

W przygotowanie tego wpisu wkładam sporo czasu i serca. Dbam, by treść była dobra, przyjazna i przydatna. Jeśli Ci się spodobał ten wpis, dodaj komentarz poniżej lub na profilu społecznościowym. Bądźmy w kontakcie na Facebooku. Lubię to! i Instagramie Sprawisz mi wiele radości.

  • http://sledztezpies.blogspot.com marieanne

    Wiesz co, tylko rzecz jest taka, że ja nikomu prawa do podjęcia decyzji i wybrania, co jest wg niego słuszne nie odbieram. Ba, uważam, że jeśli ktoś chce, to ma prawo donosić ciążę niezależnie od wszystkiego.
    Tylko nie wyobrażam sobie, dlaczego miałabym odbierać prawo do wyboru również drugiej stronie.
    Za chwile – jesli proponowany projekt ustawy przejdzie – dojdziemy do absurdów takich, jak np. zakazanie tabletek czy spirali antykoncepcyjnych. Ja się na to nie zgadzam.

    Ustawa, która jest proponowana godzi we wszystkie kobiety.

    • przepisowa mama

      To właśnie o to chodzi. O prawo do podjęcia decyzji. Świadomość istnienia takiego prawa nie prowadzi do tego, że co druga kobieta będzie usuwała ciążę. Prowadzi natomiast do możliwości dokonania wyboru w zgodzie z własnym sumieniem i własną wolą.
      Jeżeli proponowany projekt ustawy stanie się rzeczywistością, nie zmieni to statystyk aborcyjnych. Złamie natomiast wiele przepisów umów międzynarodowych, które Polska podpisała. I pociągnie masę skarg do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. A skargi te z kolei spowodują, że z budżetu Polski, a więc kieszeni każdego podatnika (nie tylko chrześcijanina) zostaną wyciągnięte kolejne pieniądze. To taki lekki zarys tylko jak to będzie wyglądało od strony prawnej. Mi się nie podoba. I już.

      • Joanna Gliniecka

        Jakoś każdy kto jest za aborcją już zdążył się urodzić. ..

        • przepisowa mama

          Nigdzie nie napisałam, że jestem za aborcją. Jestem za przestrzeganiem praw człowieka. I za prawem ludzi do podejmowania decyzji.

    • http://www.mamanotuje.pl Mama notuje

      Dokładnie, tu chodzi właśnie o możliwość wybory w kilku konkretnych sytuacjach. Nadal będą kobiety, które będą chciały urodzić dziecko nawet jeśli wszystko wskazuje na to, że zaraz umrze albo zdecydują się wychować dziecko będące wynikiem gwałtu – i ja je bardzo podziwiam. Problem w tym, że nie każdy ma na to siłę. To zmuszanie kobiet do przechodzenia przez takie rzeczy może prowadzić do poważnych problemów psychologicznych lub nawet samobójstwa czy zabicia narodzonego dziecka.

      • Joanna Gliniecka

        Aborcja może doprowadzić dokładnie do tego samego.

        • http://www.mamanotuje.pl Mama notuje

          do problemów psychologicznych? tak może. Jedna droga i druga bedzie miała skutki w psychice tych kobiet i ich rodzin. Ale czy to znaczy, że trzeba im zabronić dokonania wyboru co będzie dla nich choć trochę łatwiejsze? Moim zdaniem nie

      • http://sledztezpies.blogspot.com marieanne

        Oczywiście ze tak. Nie widzę żadnego powodu by ktokolwiek zmuszal mnie czy inne kobiety do bycia bohaterkami.
        A jak słyszę zarzekanie sie “Ja bym nigdy” to mtsle sobie zawsze, ze tyle o sobie wiemy na ile nas sprawdzono, ale oczywiście każdy ma prawo do swojej decyzji. Przynajmniej w tym momencie, bo za chwile juz ja, Ty, zgwalcona 14-latka, chora na raka i zadna inna kobieta tego prawa miec nie będziemy.

        • Grażyna Jabłońska

          mnie poraża coś jeszcze – w świetle prawa można zabić dziecko z potwierdzoną badaniami wadą genetyczną mimo, że jest zdolne do życia.
          Nie można takiego zabójstwa tłumaczyć zagrożeniem życia matki czy też tym, że dziecko umrze po urodzeniu.
          Niektóre kraje wprowadzają obowiązkowe badania Np. Islandia, a od kwietnia także Holandia. W ich ślady idą inne kraje. Pozytywny (potwierdzający wadę genetyczną) wynik jest wtedy bezwzględnym wyrokiem na dziecko. Niektórym matkom udaje się ocalić dziecko – po prostu, czasem mimo wskazań lekarskich i prawnego obowiązku unikają badań. Gdyby nie to, w tych “postępowych” krajach nie urodziłoby się żadne dziecko z zespołem Downa. Badania obowiązkowe, a wynik, potwierdzający wadę i rodzice nie mają wyboru.
          NIE MAJĄ WYBORU…
          Dla mnie osobiście jest to przerażające. Znam wiele osób z zespołem Downa, widzę ich chęć życia, ich radość z codzienności i po prostu nie mogę sobie wyobrazić świata bez nich. A taką wizję świata “wyczyszczonego” z wad genetycznych snuje część naukowców, wykorzystując wyniki pracy naukowej niesamowitego człowieka, Jerome Lejeune.
          Czy to nie jest zaprzeczenie człowieczeństwa?

  • http://portaceleste.wordpress.com/ portaceleste

    Jeśli zatem jesteś przeciwko wieszakowi, powinnaś popierać protestujące kobiety – bo to wieszak właśnie onegdaj służył jako narzędzie chałupniczego usuwania ciąży. Można sobie wyobrazić, jak zdesperowana musi być kobieta, jeśli jest gotowa zadać sobie sama takie cierpienie. Projekt tej ustawy jest bezduszny i nieludzki, bo pokazuje, że liczy się życie, owszem, ale nie życie kobiety. Nie będzie mogła usunąć ciąży będącej wynikiem gwałtu. Nie będzie mogła usunąć takiej, która zagraża jej życiu. Zostanie zmuszona do urodzenia dziecka, które nie będzie w stanie przeżyć. Komu to przyniesie szczęście?… Czy to na pewno jest ten obszar, w którym decydujący głos powinni mieć parlamentarzyści?…

    • Joanna Gliniecka

      Sformułował am tytuł w nawiązaniu do plakatu informacyjnego. Gdyby byłby to pasek służący do zaciskania brzucha w celu wywołania poronienia, wyraziłabym to słowem pasek 😉

  • http://wilczkowyswiat.pl Wilczkowy Świat

    Życie jest święte, jest cudem, nie mamy prawa decydować o tym kto ma żyć, a kto nie. Każda sytuacja, każda kobieta jest inna, żyje w różnym środowisku, ma lub nie ma pomocy rodziny/znajomych/wspólnoty – ale to nie zmienia faktu, że KAŻDE nowo poczęte życie powinno być chronione. Sama mam czworo dzieci, troje żyjących. W każdej ciąży był lęk i obawa czy dziecko będzie zdrowe, czy będę potrafiła kochać chore dziecko itp.. Ale nigdy nie pomyślałam o usunięciu nawet w przypadku nieuleczalnej choroby. Skoro moja mama urodziła mnie to jakim prawem ja mam odbierać życie moim dzieciom???
    Wg mnie tu nie ma co dyskutować i prowadzić dywagacji. Dla mnie sprawa jest jasna – dziecko, nawet chore jest darem w każdej, choć czasem bardzo trudnej sytuacji a moim obowiązkiem jest je chronić!

    • http://www.mamanotuje.pl Mama notuje

      A co jeśli matka po przebytej traumie zabije to dziecko? Bo było wynikiem gwałtu i sobie z tym nie poradziła. Bo jakoś o tym chyba nikt nie myśli

      • Joanna Gliniecka

        W myśl tej zasady po aborcji też może się nie pozbierać.

        • http://www.mamanotuje.pl Mama notuje

          Jasne, aborcja też odciska piętno na psychice. W takim przypadku nie ma idealnej drogi, ale czy to znaczy że ta kobieta nie ma prawa samodzielnie podjąc decyzji co dla niej lepsze?

  • http://www.mocem.pl/ Ewa Olborska

    Dzięki za ten wpis. Od wczoraj obserwuję, co się dzieje w internecie w sprawie tej ustawy i nie mogę się nadziwić tym wszystkim protestom i opiniom, których nie rozumiem… Muszę przeczytać całą ustawę. Mam wrażenie, że zrobił się wieli szum wokół tego, kobiety się wzburzyły, a większość do końca nie wie, o co chodzi i powtarza za resztą nieprawdziwe hasła.

  • http://kobietaipasja.blogspot.com/ Ula | Kobieta i Pasja

    Dziękuję Ci za ten wpis. Dziecko, które rozwija się w brzuchu matki jest człowiekiem. Jeśli zostanie usunięte – będzie to zabójstwo. Prawo, które godzi się na takie rzeczy nie jest dla mnie dobrym prawem. Oczywiście każdy może decydować wg własnego sumienia. Jeśli ktoś uważa, że zabójstwo nie jest niczym złym popełni je i nie będzie miał wyrzutów sumienia i będzie to jego własna sprawa. Ale prawo państwowe nie powinno zezwalać na zabijanie. Bez względu na to, że ktoś nie widzi w tym nic złego, że zabije dziecko.

    • http://www.mamanotuje.pl Mama notuje

      Łatwo oceniać i zakazywać, ale kto pomoże kobietom zmuszonym do urodzenia i wychowania dziecka gwałciciela? Kto pomoże rodzinom, w których matka zmarła, być może osierociła dzieci, bo ciąża zagrażała jej życiu ale nie mogła jej przerwać. Kto odważy się patrzeć na konającego noworodka, niezdolnego do samodzielnego życia.

      • Joanna Gliniecka

        Jest cała masa fundacji, które się tym zajmują. Od Bractwa Małych Stópek po psychologów w hospicjach – fundacja Gajusz.

      • http://www.okularnica.com/ Okularnica

        Nie jestem matką, więc mogłam coś przeoczyć, ale naprawdę są dwa wyjścia z sytuacji, kiedy dziecko zostało poczęte poprzez gwałt: albo je zabić, albo wychowywać? Naprawdę nie ma innych dróg?

        • http://www.mamanotuje.pl Mama notuje

          można je oddać. Tylko to jest i tak serwowanie matce 9 miesięcy katorgi, przechodzenie przez ból porodu, zmiana całego jej zycia i zmuszanie jej do ponoszenia konsekwencji przez całe zycie.

          • http://www.okularnica.com/ Okularnica

            Nie no tak, lepiej zabić. Wtedy konsekwencji ponosić nie będzie. Fuck logic.

          • http://www.mamanotuje.pl Mama notuje

            No tak, bo ona musi ponosić konsekwencje, przecież gwałt to jej czyn, jest za to odpowiedzialna. Lepiej oceniać i nakazywać innym jak mają postępować, nigdy nie bedąc w takiej sytuacji. Przecież my wszyscy wiemy na ten temat więcej niż ta zgwałcona kobieta więc ona nie ma prawa głosu.

          • http://www.okularnica.com/ Okularnica

            Nie chodzi o to, że kobieta jest za to odpowiedzialna – w ogóle co to za wnioski z kosmosu. Mówiłam o konsekwencjach zabicia dziecka.

            Chodzi o to, że rozmawiamy o życiu dziecka. Nawet jeżeli zostało spłodzone w tak okrutny sposób, nie straciło swojej godności.
            Nie oceniam żadnej kobiety, ani też nie potępiam. Chodzi o CZYN. Tylko o tym mowię.

          • http://www.mamanotuje.pl Mama notuje

            To nie wnioski z kosmosu tylko sarkazm.
            Też uważam, że to dziecko nie jest niczemu winne. Ale nie da się mowic o jego zyciu w oderwaniu od życia jego matki, która została zgwałcona i może sobie z tym nie radzi.
            Nie powinno się nikogo zmuszac do takich rzeczy, to powinna byc decyzja tej kobiety

          • http://www.okularnica.com/ Okularnica

            Ale dlaczego ktokolwiek ma prawo decydować o tym, kiedy kończy się życie innej osoby?

          • http://www.mamanotuje.pl Mama notuje

            A dlaczego ktokolwiek ma prawo decydować jak ma wyglądać życie tej zgwałconej kobiety?

  • http://www.drugi-akapit.blogspot.com Ewa Król

    Ja także jestem przeciwna aborcji, ale z drugiej strony daleka jestem od dyktowania ludziom, co mają robić. Uważam, że kobieta powinna mieć wybór – ale nie mówię tu o kobiecie (a częściej: dziewczynie), która “wpadła”, ale o ofiarach przemocy lub paniach/dziewczynach, których życiu (i życiu ich przyszłego dziecka) coś zagraża. Fakt, że jestem przeciwna nie oznacza, że mogę odebrać im wybór. To ich decyzja.
    Dziś nastąpił już prawdziwy wysyp wszelakich tekstów i dyskusji. Ja postanowiłam nie dać się sprowokować i podejść do sprawy najmożliwiej na chłodno. Żadna ze mnie publicystka i znawczyni polityki, a etyka i moralność to sprawa każdego z osobna. I jeśli będzie trzeba, powtórzę to na swoim fanpagu – bo wiem, że inne blogerki, z którymi mam jakąśtam styczność, będą krzyczeć w niebogłosy o barbarzyństwie odebrania wyboru i wieszakach.
    Pozdrawiam!

  • http://www.mamanotuje.pl Mama notuje

    Jestem przeciw aborcji ogólnie, bo dziecko to nie bolący ząb którego trzeba się pozbyć. Ale ciąża będąca wynikiem gwałtu, zagrażająca życiu matki lub poważne wady rozwojowe płodu to zupełnie inna kwestia.
    Znam kobietę która zdecydowała się na donoszenie ciąży mimo, iż dziecko nie miało szans na przeżycie, bo wierzyła w cud i miała nadzieję, że lekarze się pomylili. Ale to był jej wybór. Nikt nie powinien zmuszać drugiego człowieka do przechodzenia przez takie katusze – w imię miłosierdzia.

  • http://tygrysmamatuitatatu.blogspot.com/ tygrysimy

    A ja dodam inną historię. Naszą… Każdego dnia dziękuję Bogu, że MB naszego Synka wybrała życie. Że nie zabiła dziecka, które teraz mogę tulić do piersi. Wiem, że to rozważała. Duchowa Adopcja to piękna sprawa. Pewnie dzięki niej jesteśmy teraz Rodziną. A jutro jest okazja do podjęcia tego dzieła.

    • Joanna Gliniecka

      Liczyłam na Twój komentarz 😉

  • http://abakercja.blogspot.com Ania Abakercja

    nie wszyscy ludzie wyznają jedną wiarę, więc uważam że mieszanie wiary w tej kwestii jest niewłaściwe. każdy ma własne sumienie i to w nim sobie rozstrzyga. nie wolno ingerować w czyjeś sumienie. w ciało też nie. dla mnie smutne jest to, że trzeba walczyć o coś, co powinno być prawem. nie wolno nikogo zmuszać, żeby ryzykował swoim zdrowie i życiem dla innego życia.

    • Joanna Gliniecka

      Aniu, tutaj wiara nie ma nic do rzeczy. Proste prawo naturalne i filozofia: dobro czyń, zła unikaj. Jak dobrem może być eliminacja bezbronnych?

      • http://abakercja.blogspot.com Ania Abakercja

        ale czy dobrem może być zmuszanie do narażania swojego życia i zdrowia? albo powoływanie na świat dzieci niechcianych? pojęcie dobra i zła wcale nie jest takie proste i jednoznaczne. są kwestie, w których dojście do porozumienia będzie niemożliwe, bo każdy wyznaje inne zasady i poglądy. i uważam, że należy ludziom na to pozwolić, jeżeli nie ingeruje to w nasze życie.

        a zmuszanie kobiety do donoszenia ciąży, która zagraża jej życiu nie będzie eliminacją bezbronnych? ta kobieta będzie bezbronna wobec prawa i natury, i narażona na śmierć.

      • http://www.mamanotuje.pl Mama notuje

        a jak dobrem może być osierocenie dzieci bo ich mama zaszła w kolejną ciążę, która stanowiła zagrożenie dla jej życia i nikt jej nie pomógł? To jest dobro?

  • http://www.predylekcyjny.cba.pl Anna

    Żądam prawa do eutanzji na ciężarnych matkach na żądanie dzieci umiejscowionych w ich macicach. Przecież to ich życie i nie wybrały sobie tego konkretnego inkubatora na wylęganie się.

    A tak serio… Szum medialny i bełkot wielu kobiet mnie przeraża: “Usunęłabym taki płod z gwałtu. Do takiej wolności wychowam moją córkę.” To ta córeczka w jej rosnącym brzuszku też była “płodem”?!

    Ogarnia mnie ogromny smutek. Sama noszę pod sercem dziecko, powołałam je na ten świat niekoniecznie wg planów i wyliczeń – ale teraz nie decyduję już tylko o swoim ciele ja… Nie piję alkoholu, biorę witaminy, staram się zdrowo jeść dla tej kruszyny, nie dla dopieszczania mojego ciała. Ona już jest, czuje, rusza się, jej serce bije – wiem, bo widziałam na USG i żaden to dogmat, że ta istota to człowiek.

    I jeśli pojawiłoby się zagrożenie mojego zycia postawiłabym sobie za wzór Joannę Beretta Molla. Kropka.

    • http://www.mamanotuje.pl Mama notuje

      “Żądam prawa do eutanzji na ciężarnych matkach na żądanie dzieci umiejscowionych w ich macicach.” – czyli żadasz samobójstwa i zabójstwa w jednym. Super, to dopiero logika w imie obrony życia.
      PS. wiem że to ironia, ale jednak…
      ja tez mam dwójke dzieci i oddałabym za nie życie. Ale to co innego, bo to dzieci z miłości, a nie gwałtu. Bo ciąża mnie nie zabiła i nie uczyniła mojego faceta wdowcem, bo nie osierociłam pierwszego dziecka przez kąplikacje w drugiej ciąży.
      Nie wiemy jak to jest miec dziecko pochodzace z gwałtu czy takie, które nie ma szans na przeżycie i mam nadzieję, że nigdy się nie dowiemy. Dlatego nie czuje abym miała jakiekolwiek prawo kazać tym kobietom rodzić.

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Naprawdę bardzo się cieszę, że Twojej znajomej oraz jej dziecku udało się wyjść z takiej sytuacji cało i zdrowo. Ale ile będzie przypadków, kiedy tego typu zdarzenia nie zakończą się happy endem – matka umrze, a dziecko zostanie osierocone albo również nie przeżyje? Nikt nie jest w stanie tego przewidzieć – więc jak można zmuszać kobiety do tego, by w kwestii własnego życia liczyły wyłącznie na łut szczęścia i na to, że “a może jednak się uda” ?

    Jak wiesz, jestem mamą adopcyjną. I każdego dnia dziękuję w myślach mamie biologicznej mojego synka, że nie usunęła ciąży i zdecydowała się donosić ją do końca. Inaczej Bąbelka nie byłoby dzisiaj z nami.

    A jednak załóżmy, że jej sytuacja wygląda inaczej – ciąża stanowi bardzo realne i poważne zagrożenie jej życia. W domu czeka na nią troje starszych dzieci, które wychowuje zupełnie sama (bo mąż odszedł od niej i ślad po nim zaginął, kiedy okazało się, że na świat przyjdzie kolejny maluszek). I co ona ma w takiej sytuacji zrobić? Jeśli nie przeżyje – osieroci już czwórkę dzieci. Skaże je na pobyt w placówkach do końca ich dzieciństwa (bo starsza trójka jest już w takim wieku, że na adopcję raczej wielkiej szansy nie ma; a poza tym adopcja nie jest żadnym cudownym remedium na takie sytuacje – dzieci tak naprawdę najbardziej interesuje to, że tracą ukochaną mamę – i to będzie dla nich największa trauma na całe życie, której nie ukoi nawet żadna “nowa rodzina”, choćby była najwspanialsza pod słońcem).

    Jeśli kobieta dokonuje takiego dramatycznego wyboru świadomie, samodzielnie, w zgodzie ze sobą i własnym sumieniem – to w porządku, jej decyzja. Ale jak można zmuszać ją do tego siłą, w dodatku w majestacie prawa? Dla mnie to nie do pomyślenia i nie do zaakceptowania, choć zwolenniczką aborcji “na życzenie” nigdy nie byłam i nadal nie jestem.

Close
Please support the site
By clicking any of these buttons you help our site to get better