Boże Narodzenie u internautów

Święta tuż tuż. U nas już widać namacalnie, że nadchodzą. Ozdoby na choinkę są w trakcie realizacji, karp i uszka czekają, moczą się jesienią zbierane prawdziwki, by niedługo znaleźć się w świątecznych potrawach. Za chwilę całkowicie poświęcę się domowi i rodzinie, zanim to jednak nastąpi, chcę Was zaprosić na świąteczne refleksje kilku internautów.

W naszym domu nie może być Świąt bez modlitwy przed Wieczerzą, odczytania fragmentu Pisma Świętego i kolęd na zakończenie wieczoru wigilijnego. Wszak to Narodziny Pana. Nie może zabraknąć też opłatka, sianka pod obrusem, choinki i wszystkich tradycyjnych potraw (wspólnie przygotowywanych czy z mamą, czy z mężem), które przygotowujemy tylko raz w roku (teraz zaczyna pomagać nam Kasia).

W zeszłym roku udało mi się kupić piękną figurkę Świętej Rodziny, która stanęła na naszym stole. Kiedy nie miałam małych dzieci, nieodłącznym elementem Świąt była uroczysta Pasterka, a w domu rodzinnym – wspólne kolędowanie z bliższą i dalszą rodziną i przyjaciółmi. Tych spotkań jest tyle,  że z ręką na sercu – telewizję oglądamy tylko wieczorem, o ile jest jakiś ciekawy film. I zależy nam, by Święta były Boże.

Kilka słów od Emilii z bloga Katolicka Mama:FB_katolicka-head

Święta Bożego Narodzenia  są dla mnie nadzwyczajnym czasem, w którym rzeczywiście staram się przeżywać autentyczną  radość z narodzin Pana. Próbuję odkrywać na nowo jego obecność w życiu i w codzienności, obowiązkach, dzieciach, rodzinie. W miejscu i w czasie, którym jestem- i przyznam szczerze, że przeżywanie to ma zupełnie inny wymiar, od kiedy sama jestem matką i w pewien sposób sama doświadczyłam rzeczywistości, o której mówią te święta. Uświadamiam sobie, że Bóg- tak maleńki i delikatny jak noworodek- rzeczywiście jest wśród nas.

Do tej pory czas ten spędzaliśmy u najbliższych. Jesteśmy jeszcze młodą rodziną i ciągle szukamy swoich dróg przeżywania Narodzin Chrystusa. Obserwujemy i staramy się tworzyć własne tradycje. Ale już wiem, że najważniejszą z nich będzie… po prostu to, żeby święta były przeżywane w spokoju i zgodzie.

To jest coś czego często brakowało w moim rodzinnym domu, a czego nie zastąpią żadne zewnętrzne znaki i tradycje. Nic nie jest ważniejsze od tego jednego. Zatem- wszystkim Wam życzę po prostu spokojnych i zgodnych świąt! Niech to będzie błogosławiony czas, w których rzeczywiście Chrystus na owo narodzi się w Waszych sercach i domach.

Chrześcijańska mama – Majka:

12143314_779561875500664_6467812837831788083_n (1)

Uroczysty wieczór, taki, w czasie którego wszyscy starają się być autentycznie mili i otwarci – coś wyjątkowego. Dla mnie to pierwsze skojarzenie z Bożym Narodzeniem: wyjątkowość i rodzina. I przyjmowanie siebie nawzajem mimo dzielących nas różnic. W mojej rodzinie jestem jedyną osobą, która świętuje Boże Narodzenie przez udział w Eucharystii. Choć niektórym wydaje się to dziwne, pochodzę z rodziny, która nie jest za bardzo związana z Kościołem. Mój mąż to wspaniały, otwarty i dobry człowiek, jednak on też nie wierzy w Jezusa. Od zawsze wyrastałam w takim środowisku i choć nie jest łatwo wierzyć, gdy ludzie wokół tej wiary nie podzielają, to ma swoje zalety. Po pierwsze – relacja z Jezusem, chrześcijaństwo, katolicyzm to mój świadomy wybór, po drugie – nie zamyka mnie to na ludzi mających inne poglądy lub wierzących inaczej niż. Jakie są nasze święta? Właśnie takie – trochę inne niż to, co mogłoby być “wzorem katolickiego i rodzinnego przeżywania Bożego Narodzenia”. Zaczynamy jednak ten wieczór lekturą fragmentu Pisma Świętego. Są kolędy i długie, długie rozmowy. Jest bycie razem. I chyba mogę powiedzieć, że zarówno przygotowanie, jak i przeżywanie czasu Bożego Narodzenia jest dla nas skupieniem na drugim człowieku. W czasie adwentu zawsze staramy się pamiętać o potrzebujących – w taki konkretny sposób. W tym roku włączyły się w to również moje dzieci (3,5 i 6 lat), wyraźnie przejęte tym, że są ludzie, którzy potrzebują pomocy. To była okazja do tego, aby uczyć je dzielenia się z innymi, ale także wyrażania wdzięczności za to, czym Bóg nas obdarza. Święta to taki czas, kiedy staramy się być mniej dla siebie, a bardziej dla innych. I choć w moim rodzinnym domu rzadko będzie to wyrażone przez odnoszenie się wprost do Jezusa i Ewangelii, nietrudno dostrzec w tym Jego prowadzenie.

Na koniec męski głos- Adrian z bloga Jak ogarnąć:1012093_813812762043463_5114021178924088447_n
Boże Narodzenie spędzam w gronie rodzinnym. Razem z żoną i dziećmi odwiedzamy rodziców. Staramy się też, by ten czas był wyjątkowy przede wszystkim pod względem duchowym. Najlepiej, gdy spędzamy go z dala od "święcących ekranów". Bardzo ważne jest też dla nas to, co poprzedza Święta, czyli Adwent, rodzinne przygotowania i tradycyjna w naszej wspólnocie modlitwa uwielbienia, organizowana w ostatnią niedzielę przed Wigilią. Bo najlepsze Święta to te, do których jest się dobrze przygotowanym.

Internautom  bardzo dziękuję za te osobiste zdania, refleksje i świadectwa.

Wszystkim zaś czytelnikom, nie życzę, by święta były magiczne, białe (…), ale przede wszystkim Boże. Niech Nowonarodzone Dziecię błogosławi Wam i Waszym rodzinom. Błogosławionych Świąt!

  • http://tygrysmamatuitatatu.blogspot.com/ tygrysimy

    Jak dobrze czytać o Bożych Świętach.

Close
Please support the site
By clicking any of these buttons you help our site to get better