Lifting małżeński z Jackiem Pulikowskim

Miniony weekend zapamiętamy na długo. Wszystko z powodu wyjazdu nad morze. U progu naszej siódmej rocznicy ślubu zafundowaliśmy sobie lifting małżeński na rekolekcjach z państwem Pulikowskimi.

Do Dębek dojechaliśmy w piątek ok. 17. Szybkie rozpakowanie w ośrodku rekolekcyjnym Księży Zmartwychwstańców. Ludzi tłum. Nie może być inaczej, państwo Pulikowscy są niewątpliwie autorytetem spraw poradnictwa małżeńskiego, dostrzegł ich sam papież i w minionym roku zaprosił na synod o rodzinie.

Ośrodek choć duży, to pęka w szwach, posiłki jemy w dwóch grupach, a samochody na parkingach są wzajemnie pozastawiane. Zanim zacznie się wieczorna Eucharystia, idziemy na spacer nad morze ciesząc się, że jest po boomie sezonowym.  Sami zobaczcie, jak tu nie kochać Bałtyku?

dębki

Kasia jest zachwycona tym, że następnego dnia czekają ją warsztaty z dziećmi. Zasypiając prosi, by koniecznie ją obudzić rano;)

W sobotę chciałam wstać wcześniej i pójść o świcie nad morze. Plany pokrzyżował padający deszcz, więc zostałam w łóżku. Śniadanie, jutrznia, Eucharystia. Potem zaczęło się meritum – konferencja z p. Pulikowskimi. To pierwszy wykład, w czasie całego weekendu będą jeszcze dwie podobne sesje. Tłum oazowiczów słucha słów p. Jacka z zaciekawieniem.

kościół DębkiJacek Pulikowski Dębki

Następnie czas na pracę w podgrupach. Panie pracują oddzielnie, panowie oddzielnie, zastanawiają się, kto rządzi w ich małżeństwach, później wyciągane są wnioski i wszyscy pracują dalej nad kolejnym pytaniem.

W tym czasie Latorośle są pod opieką diakonii wychowawczej. Kasia jest przeszczęśliwa, ze jest z dziećmi. Wspólnie się bawią, uczą piosenki, idą na spacer. Piotruś też się dobrze w grupie odnajduje, wraca do nas tylko na spanie.

Po obiedzie czas wolny wykorzystujemy na pyszne lody w pustej po sezonie kawiarence
i spacer na plaży.  Ale najważniejsze jest to, co się dzieje między tym a tym. Idziemy na indywidualną poradę małżeńską do p. Pulikowskich.  Nalega na to mój mąż. Oboje słuchają uważnie, rad głównie udziela pan Jacek, jego słowa, poparte osobistym doświadczeniem uzupełnia pani Jadwiga (nawet nastepnego dnia mnie zaczepiła, bo chciałauzupełnić swe słowa). Oboje są bardzo serdeczni, życzliwi, delikatni. Cały swój rekolekcyjny czas poświęcają na służenie oazowiczom. W kazdej chwili są gotowi do rozmów i porad.

Wychodzimy i oczywiście każdy usłyszał co innego, ponieważ  z tego co powiedziane, każdy zapamiętuje 10%. Te moje 10 i jego 10% przecież mogą się różnić 😉 Wychodzę jednak uspokojona i inspiracjami do rozmyślań i refleksji.

Latorośle i p. Pulikowscy

Państwo Pulikowscy przywieźli ze sobą wiele książek i nagrań. Kilka kartonów, by starczyło dla wszystkich 😉 Większość bym chętnie kupiła, w myśl zasady, że książki są jak pieniądze, można mieć ich dużo. Ograniczam się jednak do kilku, a i tak stówka poszła.

jacek pulikowski

Niebawem jest jeszcze adoracja i dialog małżeński. Siedzimy, rozmawiamy i idziemy spać.

W niedzielę po śniadaniu w pięknej scenerii – u ujścia Piaśnicy do morza odnawiamy swoją przysięgę małżeńską (już drugi raz w tym roku), potem zachwycamy się rezerwatem i wracamy na konferencję, godzinę świadectw (chętnie bym coś powiedziała, ale dzieci dbają o to,  bym ciągle wychodziła z kościoła i słuchała wybiórczo), Eucharystię i wracamy do domu. Czas nas goni, bo w mieście czekają znajomi z którymi mamy przygotować kinderbal Wszystkich Świętych.

odnowienie przysięgi małżęńskiejujście Piaśnicy Dębkiujście Piaśnicy Dębki

Merytorykę nauki p. Pulikowskich publikujuję tu. Wyczekujcie. Przygotowania do balu trwają. Pierwszy pomysł pokazałam Wam tu.

Close
Please support the site
By clicking any of these buttons you help our site to get better