Rekolekcje małżeńskie. Czy to dobry pomysł?

Spotkałam koleżankę.

- Słuchaj, są w Gdyni rekolekcje małżeńskie, nigdy na czymś takim  nie byliśmy, a chcielibyśmy pojechać. Warto? Jeśli i Wy macie takie pytania, to szczerze Wam mówię: nie wiem.

Nie  wiem, bo nie dowiedziałam się, ani co to za rekolekcje, ani kto je organizuje, ani gdzie są (bo Gdynia to pojęcie szerokie). Dobrze, że oboje chcą pojechać. Ciągnięcie kogoś na siłę niekoniecznie jest dobrym rozwiązaniem. Powiem tak: pragnienie musi się zrodzić  i dojrzewać. IMG_0340

Paradoksalnie rekolekcje, spotkanie z Bogiem, czas z małżonkiem, modlitwa, katechezy, konferencje,  brzmi dobrze. Tymczasem, zanim „w ciemno” zapiszesz się na rekolekcje (choć czasem to też dobrze), to koniecznie wcześniej zadaj sobie pytania:

- czego oczekujesz? Może chcesz skupić się  na modlitwie różańcowej, albo jakimś problemie małżeńskim? Jest ogromny wybór różnych form i treści rekolekcji, a Ty na pewno czegoś potrzebujesz. Także form rekolekcji jest wiele. Od sięgających tradycji Kościoła (Tradicamp, Tradiclaramontana), po „naukę stanową” (tu) i bardzo charyzmatyczne (tych jednak unikamy). Zderzenie z tym, czego się nie spodziewasz  lub czego nie rozumiesz, może mieć dla Ciebie nieprzyjemne skutki.

Np. znajoma mojej mamy była  na rekolekcjach z o. Boshoborą, gdzie zobaczyła wiele przypadków „spoczynku w Duchu Świętym”. Widziała coś takiego pierwszy raz w życiu, zupełnie nie rozumiała…

- nie wiem, kto dane rekolekcje organizuje, w skrajnych przypadkach patrz punkt wyżej.

IMG_1033

Ale…

Tak  bardzo jak nie wiem, czy warto jechać konkretnie na TE rekolekcje, gorąco Was zachęcam do wyjazdu w ogóle, bo…

Warto jechać na rekolekcje, ponieważ:

- każda chwila poświęcona wspólnie Bogu jest na wagę złota. Coraz mniej małżeństw się wspólnie modli, a uwierzcie mi (tak mówią mądre książki i ojcowie rekolekcjoniści) – małżeństwa, które się wspólnie modlą, rzadziej się rozwodzą. W dodatku, gdy 30% małżeństw się rozpada, taka gwarancja brzmi jak polisa ubezpieczeniowa, więc wspólnie się módlcie.

- Warto wzmacniać własną relację! Nie ukrywajmy, każde małżeństwo potrzebuje liftingu i  tego, by coś w nim zapoczątkować nowego, ewentualnie dalej szlifować wcześniej zaczęte kwestie. My się zmieniamy, zmienia się i nasz związek, trzeba go kształtować, a jeśli wcześniej coś zepsuliśmy, trzeba to odbudować.

- będziecie mieli okazję do porozmawiania na tematy, na które do tej pory nie rozmawialiście. Gwarantuję i  albo tematy przyjdą same, albo dostaniecie propozycje zagadnień.

- często organizowane są w sanktuariach, miejscach kultu, klasztorach przez najrózniejsze wspólnoty świeckie lub zakonne… Będziecie mieć okazję, by  poczuć klimat miejsca, być w nim na spokojnie, a wyjezdżając w inny zakątek Polski poznasz kulturę danego regionu… IMG_6249

- będziecie mieli okazję spotkać ludzi takich jak  wy. W podobnym wieku, z podobnymi problemami i wartościami. Zawiązanie znajomości? Czemu nie!

Na co zwrócić uwagę planując wyjazd na rekolekcje?

- na temat. Często jest tak, że coś w nas tkwi, a ciężko to pokonać i przezwyciężyć. Macie problemy małżeńskie czy zewnętrzne? Są nauki dla trudnych małżeństw (np. Sychar), albo dotyczące radzenia sobie ze stratą dziecka, albo relacji z teściami. My rok temu byliśmy z państwem Pulikowskimi. Polecam.

- na warunki. Jeśli wyjazd ma być kilku, czy kilkunastodniowy i jenoczesnie ma być odpoczynkiem, warto pojechać tam, gdzie od razu się wypoczywa. Poniżej zdjęcia z naszych małżeńskich rekolekcji w Czarnej Górze. Naprawdę warunki nie raz są królewskie (Dębki), innym razem lekko spartańskie - internat szkolny, pojedyncze łóżka, łazienka jedna na wiele pokoi na korytarzu (Kłanino). IMG_7107 IMG_6686 IMG_6680 IMG_6573 IMG_6313 IMG_6309 IMG_1406IMG_6445IMG_6439

- na możliwości finansowe (choć nie powinny być przeszkodą, wiele wspólnot dofinansuje takie wyjazdy). Jest wiele terminów i tematów w różnych kosztach, każdy sobie coś dopasuje.

- na opiekę nad dziećmi. Często dzieci można, a nawet trzeba wziąć ze sobą. Dobrze, gdy zorganizowana jest do nich opieka, by nie musiały uczestniczyć z dorosłych (czasami dla nich niezrozumiałych tematów). Nie wiem, jak to wygląda w innych wspólnotach, ale Domowy Kościół ma całkiem nieżłą pod tym względem organizację. Dzieci są pod opieką innych, ba, czasem mają nawet swój program rekolekcyjny.

Na zakończenie chce Wam powiedzieć, że w Domowym Kościele mamy zobowiązanie do wyjazdu na jedne rekolekcje w ciągu roku i staramy się je realizować. To dla nas duchowy oddech i czas na wzmacnianie naszej jedności. Jeśli się zastanawiacie, macie jakieś pytania, piszcie, postaram się Wam coś doradzić :) Zbliża się okres, gdy będą się zaczynały zapisy na wiosenne i letnie rekolekcje :) IMG_6265

Close
Please support the site
By clicking any of these buttons you help our site to get better