Flirtujemy i zbliżamy się do siebie

Gry towarzyskie przeżywają swój renesans i znów są na topie. Widziałam już wypożyczalnie gier planszowych i miejskie turnieje. Gry ponownie umilają czas spędzony we dwoje lub w grupie. Mam jedną, która nie tylko pozwala grać, ale zawsze daje wygraną.

Ręka do góry, kto w podstawówce (ew. gimnazjum) nie grał we „flirta”. No właśnie, wszyscy grę znają, więc i podstawy „gry małżeńskiej” macie opanowane. Gra małżeńska daje jednak coś więcej – jest po części możliwością podpowiedzi, konspektem do bardzo poważnych małżeńskich rozmów, które, nie ukrywajmy, są dla nas wszystkich potrzebne. Pomaga we wzajemnym dialogu i komunikacji.

Uwaga, nowość

Wiem, że wielu z Was (my też) zna tą grę, ma ją i chwali. Dla Was mam dodatkową wiadomość. Jest aktualizacja wersji z 2013 roku. Za 10 zł (już z przesyłką) można dokupić nowe rozdziały moderujące rozmowę. Takie karty pomagajki: „Kartę głosu”, „Sprawdzam”, „Tak ale”, „Mów o sobie”, „Pozwól mi czuć”. Zasady są wyjaśnione w instrukcji na stronie. Chyba się skuszę i zamówię (albo dorobię swoje, bo gra podstawowa ma dodatkowo 10 pustych kart).

Sprawdzona pozycja

Nie zmienia to faktu, że i bez tych kart, gra jest fajna. Polecam, mamy i czasem w nią grywamy. Stosujemy ją jako narzędzie pomocnicze w Dialogu Małżeńskim.

gra małżenska zbliżenia

 Nie jest to prosta gra. Wymaga milczenia i słuchania, co dzisiaj jest trudną kwestią. Mi się zdarzyło karnie podlewać kwiaty, czego osobiście bardzo nie lubię 😉

Gra to propozycje rozmów z kilku dziedzin życia małżeńskiego. Same ważne aspekty, bo małżeństwo to ważna sprawa, i rozmowy małżeńskie dużo wnoszą do związku. Proponowane tematy rozpisane na 320 kartach to; Relacja, Seks, Dzieci, Praca, Teściowie, Pozytywy.

gra małżeńska zbliżenia

Zanim zaczniemy rozmowę z herbatką w dłoni, losujemy karty, albo wybieramy po prostu kategorię, którą chcemy omówić. Skupiamy się na trzech konkretach, robimy jakieś postanowienie (indywidualne lub małżeńskie) na koniec dodajemy do tego pozytywy. Tak w wielkim skrócie, bo zasady gry szerzej rozpisane są na dołączonej ulotce, ale – każdy może w grę małżeńską grać po swojemu. I tak wygracie – wzajemną komunikację, lepszą relację, rozpoznanie problemu, czułe słowo … Polecam, zachęcam, zagrajcie.

Uwaga, to ważne

Gra jest długa, albo to my z mężem tyle przy niej rozmawiamy. Najlepiej więc grać, gdy dzieci już śpią, lub są pod opieką u kogoś z rodziny. Czy ktoś z Was ma taką grę – samoróbkę? Przypominam nasz pomysł na wieczór panieńsko –kawalerski.

Ps. Kiedy wyciągałam tą grę, by ją Wam opisać, zanim w opakowaniu znalazłam instrukcję (trzeba być rzetelnym), znalazłam tam dawno schowaną kartkę z modlitwą, a że jest piękna, to Wam ją przekazuję:

„Panie Jezu,

prosimy Cię o dar dialogu dla naszego małżeństwa. Pomóż mi lepiej wysłuchać mojego współmałżonka, pomóż nam lepiej zrozumieć siebie nawzajem, pomóż nam dzielić się sobą, a przede wszystkim wybaczać. Daj nam delikatność, łagodność w naszych rozmowach, spraw, by prowadziły do prawdziwego spotkania z Tobą. Amen”.

W przygotowanie tego wpisu wkładam sporo czasu i serca. Dbam, by treść była dobra, przyjazna i przydatna. Jeśli Ci się spodobał ten wpis, dodaj komentarz poniżej lub na profilu społecznościowym. Bądźmy w kontakcie na Facebooku. Lubię to! Sprawisz mi wiele radości 😉

  • http://www.mocem.pl/ Ewa Olborska

    U nas też jedna gra trwa długo. :) Według mnie przydałoby się więcej kart dotyczących “mniejszych” problemów. Kiedy przeglądałam wszystkie, co chwila robiłam wielkie oczy, bo nie wyobrażam sobie wielu przedstawionych sytuacji czy uczuć. Być może to kwestia krótkiego stażu małżeńskiego (prawie 4 lata), może dotychczasowego braku dzieci, nie wiem. Oczywiście cieszę się, że wiele problemów u nas nie występuje, ale są inne. Dobrze, że są te puste karty, kiedyś je w końcu wykorzystamy. :)

    • Joanna Gliniecka

      “doprojektuj” te, których potrzebujesz. 😉

  • http://tygrysmamatuitatatu.blogspot.com/ tygrysimy

    To podnoszę rękę do góry, bo nigdy nie grałam we flirt :)
    Gry nie znamy. Jesteśmy w 12 roku małżeństwa i nie narzekamy na brak dialogu, choć nie wykluczam, że gra pozwoliłaby spojrzeć inaczej na pewne kwestie.

    • Joanna Gliniecka

      aj… podstawówka bez flirta? To tylko moje miasto nałogowo w to grało? 😉

      Gra Małżeńska jest ciekawa. pointegruje, doda nowego spojrzenia na sprawę, może być dobrym pomysłem na wspólny wieczór w domu :)

  • http://niedoskonalazona.blogspot.com/ Żona Niedoskonała

    A ja mam gdzieś “Flirt”, jeszcze z młodzieńczych lat mamy, ale jakoś tak leżakuje w szufladzie bezcelowo 😛 dzięki za przypomnienie! Zwłaszcza, że od jakiegoś czasu zastanawiam się nie tyle na w ogóle rozmawianiem, co ubogacaniem naszych rozmów – póki co oba pomysły średnio zadziałały. Może to się sprawdzi :)

  • Magdalena Er

    A ja spotkałam się z początkowym zainteresowaniem, a potem całkowitą odmową gry w zbliżenia. Po przejrzeniu kart usłyszałam, że są pełne roszczeń :(

Close
Please support the site
By clicking any of these buttons you help our site to get better