Zamieszkał z nami słoń

Pamiętam z dzieciństwa uszytą samodzielnie przez siebie w zapale twórczym maskotkę. Dziś spokojnie mogę powiedzieć, że urodą nie grzeszyła, miała przypominać wiewiórkę. Czy przypominała, to inna kwestia, ale była moja! Duma! Była oczywiście jedną z trzech maskotek z którymi kładłam się spać.

Teraz dzieci mają przygotowane różne „półsurowce” i zestawy kreatywne. Wybór jest przeogromny. Ostatnio w naszym domu zamieszkał słoń. Sympatyczna biała maskotka. Co ją wyróżnia? Może rozbudzić wyobraźnię malucha dzięki narysowanym na niej czarnym wzorkom i konturom oraz  dołączonym mazakom. Tak, śmiało można po niej rysować i ją ozdabiać, taka przestrzenna i miękka malowanka :)słoń 2

A jeśli wzór się nie uda lub się znudzi – zróbmy słoniowi nowy image. Zabawka nadaje się do prania (wypełniona jest gąbką, a mazaki są zmywalne) i będzie jak nowa – jak tym razem ją ozdobić? Mały Artysto do dzieła!

słoń 3

Kasi słoń bardzo się podoba (być może właśnie dzięki samodzielności w jego wykonaniu) i już ze 2 razy towarzyszył nam w spacerach, choć mamy go od tygodnia. Minus jaki dostrzegam to rozmazywanie się mazaków - zanim zaschną na tkaninie - wybrudzą ręce, no ale jakiś minus być musi.

Close
Please support the site
By clicking any of these buttons you help our site to get better