Co zapamiętam z Targów Mother and Baby Gdańsk

W sobotni poranek, zaraz z pierwszymi promieniami słońca pojechałam do Gdańska sprawdzić fenomen głośno reklamowanych Targów Mother and Baby.

Byłam tuż po otwarciu (godzina 10 z malutkim haczykiem). Czas operacyjny-3 godziny. Po 2,5 wszystko już wiedziałam, z wszystkimi (z kim chciałam) porozmawiałam, ulotki i gratisy wzięłam, wizytówki rozdałam…

Do rzeczy…

Na dzień dobry kupuję bilet (15 zł) dostaję pakiet powitalny (gazetki, próbki, program itp.) i biorę papierowe korony. Przydadzą się po obiedzie na obiadku z okazji roczku kuzynki 😉

Z głośników leci piosenka „Jestem mamą, to moja kariera”… cóż… choć jestem 24 godziny na dobę  ze swoimi dziećmi i im się nieustannie poświęcam, to jednak wyznaję zasadę, że nie samym macierzyństwem człowiek żyje 😉

Wystawców było sporo, ale tez bez przesady. Z wielu dziedzin – szczerze mówiąc, brakowało mi jeszcze większej ilości producentów zabawek, gadżetów okołodzieciowych i akcesoriów, a za dużo było kosmetyki (Avon, Oriflame, Sephora, Ziaja, ze 2 stoiska kosmetyków naturalnych) Choć wystawców było z pięćdziesięciu, naprawdę można było czuć niedosyt (np. brak tematu odzieży dla dzieci, mebli, rowerków, gadżetów na świeże powietrze). Lub spójrzmy na to z innej strony. Ci, co byli, byli bezkonkurencyjni 😉 Być może to kwestia lokalowa. Jeśli tak- w Trójmieście miejsc nie brakuje i warto imprezę przenieść.

Targi Mother and baby

Dobrze, że na wystawie znalazło się miejsce dla profilaktyki zdrowotnej: usg ciężarnych (oj, szybko ustawiła się kolejka), dno miednicy i nietrzymanie moczu czy profilaktyka chorób piersi.

Targi Mother and baby

Do tego trochę ruchu dla mam, albo idąc po całości –wypoczynek regenerujący dla całej rodziny lub wypieki bezglutenowe.

Targi Mother and baby

Były zabawy (wyścigi raczkujących maluchów), konkursy, warsztaty (na scenie i na stoiskach), degustacje zdrowej żywności i produktów bezglutenowych. Były gwiazdy tematyki dziecięcej- jak choćby Paweł Zawitkowski.

IMG_0258

Targi Mother and baby Paweł Zawitkowski

Na targach celowo byłam bez dzieci, ale gdybym je ze sobą zabrała, wiem, że Kasia dobrze odnalazłaby się na tefalowskich warsztatach gotowania (dzieciaki robiły zdrowe kanapki z twarożkiem i nowalijkami),  a oboje na pewno przebadliby bez reszty na dmuchawcach czy w strefie zabaw Lego Duplo (strefa bardziej mi się podobała niż na wystawach lego). Oprócz tego można było odnaleźć jakieś warsztaty kreatywne…Targi Mother and baby

Podsumowując – Targi Mother and Baby w Gdańsku były dość ciekawe, dobór wystawców przemyślany, ale czuję niedosyt ilościowy i gatunkowy. Jako mama na  przykład kompletująca wyprawkę, czy szukająca zabawek i pomocy naukowych dla przedszkolaka na pewno bym wyszła zawiedzona.

W przygotowanie tego wpisu wkładam sporo czasu i serca. Dbam, by treść była dobra, przyjazna i przydatna. Jeśli Ci się spodobał ten wpis, dodaj komentarz poniżej lub na profilu społecznościowym. Bądźmy w kontakcie na Facebooku. Lubię to!jesteśmy też na instagramie.  Sprawisz mi wiele radości 😉

  • http://www.mocem.pl/ Ewa Olborska

    Kilka lat temu w wakacje oglądałam jakiś program telewizyjny o ciąży, pielęgnacji niemowląt i małych dzieci, w którym co któryś odcinek gościem był Paweł Zawitkowski. Tak się wkręciłam w temat, że miałam ochotę od razu kupić jego książki. :) Opanowałam się wtedy, ale wciąż są na liście “do kupienia”. 😉
    A co do targów, to mam wrażenie, że większość tych, na których są typowe stanowiska-boxy na dużej hali wystawienniczej jest słaba – bez odpowiedniej atmosfery, a z biznesowym “polotem”. 😉 Dwa lata temu przypadkiem trafiliśmy z Piotrkiem na małe targi artykułów dziecięcych we Wrocławiu – stosunkowo mała sala, ale ciekawi wystawcy, fajna okolica i sporo ludzi. Choć weszliśmy w ostatnich minutach, miałam wrażenie, że klimat był dosyć luźny – dla wystawców, rodziców i dzieci. No i nie było białych stanowisk. 😉

  • http://tygrysmamatuitatatu.blogspot.com/ tygrysimy

    Książka Pana Zawitkowskiego i filmy bardzo nam pomogły w pierwszych miesiącach z Tygrysem.
    Strefa lego wygląda zachęcająco. Sama z przyjemnością bym skorzystała.
    Nie miałam okazji uczestniczyć w tego typu targach, ale co roku z niecierpliwością czekam na festiwal książki dla dzieci.

    • Joanna Gliniecka

      Targi są teraz modne. U nas są też w ten weekend. Wybiorę się chyba na jeszcze inne… Targi ksiązki/festiwal w Białymstoku mam zapisane pod uwagę (nawet 2 wersje), ale chyba nie damy rady. Teraz zapisałam wczoraj Kasię na festiwal literatury dla dzieci w Gdańsku. Idziemy na czytanie książki. Czytać będzie Mateusz Kusznierewicz we własnej osobie. Tyle tytułem planów.

  • http://www.wielkikufer.pl/ Monika Wielki Kufer

    Tak sądziłam, że większość osób które odwiedziły targi będą zawiedzione lub będą miały mieszane uczucia. Staram się unikac takich miejsc i dobrze że się nie zdecydowałam na targi.

    • Joanna Gliniecka

      W zeszłym roku byłam na targach w Tygrysku w Wejherowie. Było ciasno, ale była super atmosfera, duża różnorodność wystawców i sporo produktów. Targi są teraz chyba 29 IV. Polecam Ci Monika, przejedź się, a potem wstąp na spacer do parku i pójdź na spacer na Rynek. wejherowo jest piękne:)

  • Żyć nie umierać

    Byłam w ubiegłym roku na tych targach – moi starsi chłopcy mieli tam niezły ubaw i z chęcią brali udział w konkursach, ja zresztą też, bo byłam w ciąży wtedy :) W tym roku chciałam pojechać, ale tak nam się złożyło, że termin nie pasował i nie pojechaliśmy.

Close
Please support the site
By clicking any of these buttons you help our site to get better