Zabierz dziecko na wakacje za granicę

Wspominałam Wam niedawno o wakacjach nad polskim morzem. Bałtyk jest fajny i nie ma co dyskutować. Ma jednak jedną zdecydowaną wadę. Woda w nim (jak dla mnie) jest zawsze zimna i pogoda też może być niepewna.

W takim wypadku warto rozważyć wyjazd z dziećmi za granicę i wiem, że wielu z Was tą możliwość rozważa. Ciepełko! Woda w morzu czy oceanie jak zupa gorąca, baseny sportowe czy baseny z jacuzzi… Czujecie klimat?

Fuerteventura

I nie mówię tu o leżeniu plackiem na leżaku nad basenem przez cały tydzień i ruszeniu się tylko na odległość leżak -restauracja- bar- pokój, ale o celebrowaniu rodzinnych chwil, cieszeniu się byciem razem, wspólnie spędzonym czasie, byciu tylko dla siebie. Niewątpliwie ma to wpływ na budowanie relacji i wzmacnianie więzi rodzinnych. Takie chwile umacniają.

Corralejo z dzieckiem

Kto może więc, to w drogę! Kierunek – wakacje!

Naprawdę miło wspominam nasz wyjazd z Kasią na Fuerteventurę. Była mała (miała 22 miesiące). Słyszeliśmy: po co będziecie męczyć siebie i dziecko, a to daleko, a jak coś się stanie? Wygrała jednak chęć zwiedzania świata i zdroworozsądkowe podejście do wyjazdu.

Jak się przygotowywaliśmy?

Przygotowanie do wyjazdu to rzeczywiście ważna sprawa. Z małym dzieckiem raczej trudno o spontaniczny wyjazd z dnia na dzień (chyba, że wcześniej postanowicie mieć na tą okoliczność przygotowane rzeczy i zostaje tylko spakować walizkę).

Dowód osobisty – moje dzieci mają dowód i widzę jego wyższość nad paszportem. Otóż jest on darmowy i  pięcioletni, nie muszę rokrocznie z mężem stać w urzędach, by wyrobić nowy dokument. W moim przypadku kolejną wygodą jest to, że wniosek złożylismy we własnym mieście, czego nie mogę powiedzieć o paszporcie. Odpadły więc wyjazdy po dokumenty i rokroczne robienie do nich zdjęć J Inna sprawa – z dowodem poza Unię nie wyjadę, ale na razie mi to nie grozi. (ostatnio doszły do mnie słuchy, że i paszport można wyrobić na pięć lat. Jeśli planujecie wyjazd, koniecznie zweryfikujcie tę wieść gminną).

Wózek "parasolka" – nawet lepiej wziąć „stary, ale jary”, którego nie szkoda zniszczyć, niż nówkę nieśmiganą. Otóż w luku bagażowym zwyczajnie z wózkiem mogą dziać się dziwne rzeczy, bo nie trafiają one do kontenerów razem z walizkami, a leżą luzem. Nasza parasolka np. została wyjęta bez pałąka, pan z obsługi lotniska nurkował w luku po niego jeszcze raz. Sąsiedzi mieli mniej szczęścia – rączka ich x-landera miała wyraźne ślady suwania wózkiem na daleką odległość.  Można próbować w ostatniej chwili owinąć wózek folią streach, ale nie zawsze jest na to czas, zwłaszcza, że teraz praktykuje się oddawanie wózków dopiero pod samym wejściem do samolotu.

Wzięcie wózka polecam gorąco, przyda się.  Na lotnisku przypinamy delikwenta i nie zwieje, czasem hotele są wielgachne i pokonanie wszystkich korytarzy z torbami plażowymi i dzieckiem na ręku może być wyczynem. No i wiadomo, wózek to siedzisko dla zmęczonego dziecka lub miejsce na drzemkę. Dla mnie must have. małe dziecko w hotelu

Akcesoria dziecięce tj. żywność, artykuły higieniczne,  zabawki plażowe -Istnieją dwie szkoły przygotowań do wyjazdu z maluchami. Bierzemy całe dziecięce gradobicie ze sobą lub kupujemy na miejscu. Osobiście podczas naszego wyjazdu wolałam nie testować nowych (zagranicznych) słoiczków, tylko brałam to, co Kasia znała (w malej ilości – bardziej na dalsze wypady. Kasia miała prawie 2 lata i już wiele zwykłego jedzenia w tym czasie jadła). To samo dotyczyło porannej porcji mleka i wieczornej kaszki. Dodatkowym argumentem za braniem wszystkiego ze sobą był fakt, że nasz hotel wybraliśmy przy samym Parku Naturalnym. Było zdecydowanie mniej turystów, więcej ciszy i spokoju, ale – sklepy (pomijając jeden mały lokalny i te z pamiątkami w hotelu) mieliśmy naprawdę daleko. Aha, nie wypożyczaliśmy też samochodu, więc też nie było możliwości zajechania „przy okazji”. Jeździliśmy komunikacją publiczną, raz wykupiliśmy wycieczkę fakultatywną. małe dziecko na lotnisku

Podsumowując tą kwestię- pampersy (wyliczone plus zapas), żywność,  kilka zabawek (także tych do piasku i wody) i książeczek (mogą być z naklejkami- dodatkowe zajęcie) , ulubiony kubek, dziecięce kremy z filtrem braliśmy ze sobą. Myślę też, że w ten sposób kilka euro zaoszczędziliśmy 😉

Większą listę rzeczy niezbędnych do zabrania znajdziecie na stronie Klubu Przyjaciół Itaki. Na szybko przypomnę Wam jeszcze o okryciach od słońca, czapkach, przewiewnych koszulkach, spodenkach, strojach kąpielowych, klapkach lub butach plażowych (piasek może być gorący), kubku lub bidonie (dziecko musi dużo pić, by nie odwodnić organizmu), podstawowych lekach (koniecznie spakowanych do bagażu głównego).

Na miejscu warto zapisać sobie numer telefonu do rezydenta. To ważne, zwłaszcza dla osób gorzej mówiących w językach obcych i słabo posługujących się internetem w komórce. Zapiszcie też dziecku na ręce numer telefonu- teraz są ładne bransoletki. Tak na wszelki wypadek, gdyby się Wam gdzieś zapodziało…

I jeszcze pierwsza i ostatnia kwestia- pakowanie rzeczy do samolotu. Przydadzą się wszystkie „przydasie” w małych ilościach. Ubranko na zmianę, coś ciepłego do ubrania/przykrycia, pampersy, jakieś  przekąski bułkę, jedzonko (brałam słoiczki),silikonowa łyżeczka, porcja mleka odmierzona (może  być konieczność spróbowania proszku podczas kontroli), ulubiony kubek, najlepiej nowa i nieznana zabawka (lekka i zajmująca – u nas sprawdzają się książki z dużą ilością elementów na obrazkach i naklejki) i jakieś znane zabawki (małe, poręczne- myśmy brali malutką mulę i zwierzaki duplo). W strefie wolnocłowej warto kupić butelkę wody.dziecko w samolocie

Gdzie jechać?

Trzeba pamiętać, że dziecko to dziecko i ma swoje prawa. W dodatku nowe otoczenie, zmiana klimatu. U nas problemów z aklimatyzacją nie było żadnych – wybraliśmy Wyspy Kanaryjskie. Spędziliśmy tam tydzień i mieliśmy przyjęty klucz: jeden dzień aktywności –następny- dzień odpoczynku. Zwiedziliśmy więc trochę świata, a i mieliśmy czas na taki slow live, jak to się teraz modnie mówi. Trasy turystyczne dobieraliśmy tak, by były przyjemne. Wakacje przecież mają być miłe i komfortowe dla wszystkich. To tyczy również dostępności dla rodziców z wózkiem 😉 oasis park

I właśnie te niezapomniane wrażenia,  wspólny czas, który łączy całą rodzinę,  miłe wspomnienia uwiecznione na zdjęciach, to ważny argument, by dzieciaki zabrać ze sobą za granicę.

LobosIMG_1851IMG_1864

Teraz, gdy moje maluchy są starsze, widzę kolejne możliwości wspólnych wakacji. Wiem, że animacje dla dzieci, hotelowe aquaparki czy place zabaw sprawiłyby im wielką, wielką radość! Kiedyś taką niespodziankę im przygotuję.

Jeśli chcecie zobaczyć więcej zdjęć z Fuerteventury odsyłam Was tu.

Close
Please support the site
By clicking any of these buttons you help our site to get better