Jak spełniam marzenia męża – Zamość

Zdradzę Wam tajemnicę. Mój mąż ma pewne marzenia (turystyczne), które staramy się realizować.  Jednym z takich marzeń było średniowieczne Chełmno. Drugim renesansowy Zamość. W te Wakacje byliśmy i tam (a Was inspiruję do jesiennych weekendowych wyjazdów).  Tym samym był to najdalej wysunięty na południe zakątek Polski który odwiedziliśmy w tym roku. Ale kolorowy Rynek!IMG_9937

Zamość, który pamiętam z dzieciństwa był zdecydowanie mniej kolorowy. Tymczasem- zaszły zmiany. Kamienice wyglądają rewelacyjnie. Byliśmy tam w celach bardziej rekreacyjnych (z dalszą rodziną) niż turystycznych i  wierzcie mi na słowo, nawet w taki upał, przesiadywanie na Rynku napełniało optymizmem! Spacerowaliśmy więc po centrum podziwiając kolebkę polskiego renesansu (wpisaną na listy UNESCO), poszliśmy na mury obronne twierdzy, weszliśmy do Katedry i spacerowaliśmy po parku. Byliśmy w ten upalny dzień na lodach i lokalnych przysmakach obiadowych.

Mówisz Zamość, myślisz – Ratusz. Piękny, wielki. Symbol i wizytówka. I ta wysoka wieża – 52 metry. Wbrew pozorom nie jest symetryczny, choć sprawia takie wrażenie.IMG_9917

Rynek – duuuży. Podobno to kwadrat o boku 100 x 100 metrów. Otaczają go kamienice, kiedys zamieszkałe przez ważnych dla Zamościa ludzi.

Na kamienicach są w ich dekoracyjnych elewacjach widoczne motywy sakralne.IMG_9952 IMG_9837

Katedra – wotum Zamoyskiego za jego liczne sukcesy militarne. Stała się lokalnym ośrodkiem religijnym.  W podziemnych kryptach pochowani są różni członkowie rodu Zamoyskich.kolaz 2

Na koniec Jan Zamoyski – to był gość! Hetman, strateg, budowniczy i fundator… Stworzył Zamość - a Zamość to przez wieki twierdza niezdobyta! Kto tam nie próbował zdobyć Zamościa! System murów obronnych i warowni był genialny! Szwedzi, Moskale… nikt go nie pokonał. kolaz 1

Słyszeliście anegdotę o stole szwedzkim? Tak, tak, jedzonko! Szwedzi atakowali twierdzę, nic nie zdobyli, wreszcie cofali się spod Zamościa, ale zaproponowali wspólną ucztę "na do widzenia". Być może był to zabieg taktyczny (chęć szturmu i wdarcia się na tereny miasta), albo rzeczywiście uczta pożegnalna. W każdym razie stratedzy Zamościa na ucztę się zgodzili, ale ... stoły wystawili ZA mury obronne. Dodatkowo wokół zastawionych stołów nie postawili krzeseł. Ot tak, by Szwedzi sobie szybciej poszli.

Dzieciom dużo radości dostarczyła dzieciom kurtyna wodna. Kasia kursowała niezliczoną ilość razy, a i Piotruś nie gardził letnim orzeźwieniem.IMG_0010

ps. Zapraszam na blog "Maluszkowe inspiracje" po inne inspiracje podróżnicze. Trwa akcja "Podróże kształcą"

 

 

  • http://wilczkowyswiat.pl Wilczkowy Świat

    Zamość… pochodzę spod Zamościa, do Zamościa dojeżdżałam do liceum, potem wyprowadzka do Lublina, ale często i chętnie tam wracam. Małe miasteczko ale bardzo fajne. No i ten ratusz 😉 a w zoo byliście?? Warto!

    • Joanna Gliniecka

      W Zoo nie byliśmy. Wyjątkowo darowaliśmy sobie Zoo, bo parę dni wcześniej byliśmy w ZOO w Człuchowie i Białymstoku. 😉 W Lublinie byliśmy 😉

Close
Please support the site
By clicking any of these buttons you help our site to get better