Fokarium w Helu. Obowiązkowa atrakcja na Półwyspie dla dzieci

Są takie miejsca na Półwyspie, gdzie jadą wszyscy, a zwłaszcza ci, którzy mają dzieci. Parafrazując- wszystkie drogi prowadzą do fokarium. Wszak dzieci kochają zwierzęta, a symbolicznym logo Helu śmiało mogłaby być foka. Chcieliśmy też, by wyjazd dorosłych (siedem osób) miał też akcent dla naszej Kasi.Do Stacji Morskiej Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego w Helu (poznajmy prawdziwą nazwę, a co) dotarliśmy zgodnie z planem tuż przed godziną 14. To ważna informacja, bo najciekawsze rzeczy dzieją się w fokarium dwa razy dziennie – o 11 i 14. Jest to karmienie fok i trening medyczny. W tym czasie zwierzęta są badane. Pracownicy sprawdzają stan futra, paszczy… Czy nie są ospałe? Ranne? Chore? Opcjonalnie podawane są im leki, ciężarnym robione jest usg, a prawda jest taka, że foki za śledzika są w stanie zrobić wszystko. Przy nas wyskakiwały z basenu, aportowały kółeczka i dostały piłkę. Całe, zdrowe i radosne. Robiły mini sztuczki, co bardzo podobało się małej publiczności. Jedzenia miały dużo- każda foka zjada dziennie 5 – 9 kilo śledzika, więc opiekunowie od razu podchodzą do nich z wiaderkiem  rybek.

fokarium 3

fokarium

Co warto wiedzieć?

Jak wspomniałam, najwięcej atrakcji jest o godzinie 11 i 14. Oczywiście wtedy jest też największy tłok. Byliśmy  w sobotę w połowie maja. Co tam się dzieje w sezonie- wolę nie wiedzieć. Wam za to radzę – przyjdźcie minimum kwadrans wcześniej, bo  czeka was specyficzny tor przeszkód, mianowicie – w fokarium nie ma kas. Są za to bramki, przez które przechodzi się wrzucając monetę. Automat przyjmuje tylko i wyłącznie pięciozłotówki. Warto wcześniej mieć te piątaki przygotowane, bo może się okazać, ze czeka Was podwójne stanie w kolejce. Raz do rozmienienia pieniędzy w pierwszym automacie i drugie – do wejścia.fokarium 1

fokarium 2

Zanim dojdziemy do basenów- na ścianach ogrodzenia fokarium prezentowane są naprawdę ciekawe zdjęcia Półwyspu. Kto interesuje się fotografią lub lubi oglądać dobre zdjęcia- niech koniecznie poświęci im chwilę uwagi.

zdjęciazdjęcia 2

Kolejne automaty – tym razem działające za wrzuconą złotówkę są do wejścia do budynku. Foki są w basenach zewnętrznych, a w budynku jest zaprezentowana mini wystawa o fokach i morświnach. fokarium 9Kilka ekspozycji z historią połowu  fok w Bałtyku oraz odbudowywaniem jej populacji i kilka gablot ku przestrodze,  na przykład informacje o tym, że wrzucanie monet do basenu „na szczęście” może skończyć się śmiercią foki, która te pieniądze zjada. Jest podgląd na pomieszczenie, gdzie przygotowywane są posiłki i przechowywane inne środki potrzebne w codziennej pielęgnacji zwierząt.fokarium 11fokarium 10

 

Między piętrami można przez okno pooglądać basen z najmłodszymi foczkami.

Poniżej jest wmontowana szyba pancerna, dzięki której można podglądać przez szybę zwierzęta pływające w basenie głównym. Jest też przyciemniona sala, gdzie wyświetlany jest film o morświnach. fokarium 12

Zachęcam do wzięcia ulotek. Niepozorne i tanie wydruki, ale dostarczają wiedzy o tych sympatycznych zwierzątkach. Pomogą w edukacji dzieci i dają odpowiedź na najczęściej zadawane pytania. Kasia jest jeszcze mała, więc zbyt dużo się jeszcze nie dowiedziała, ale powiedzieliśmy jej, że foka nie jest rybą, że tak jak mama Piotrusia, tak mama foka karmi dzidzię – fokę piersią, dorosłe samce ważą do 300 kilo, czyli tyle, co połowa krowy i że foki potrafią spać w wodzie.

My dowiedzieliśmy się, że foki w Zatoce Puckiej traktowano na początku XX wieku jak szkodniki w rybołówstwie, bo niszczyły sieci i wyjadały ryby. Skonstruowano więc i na nie specjalne sieci- pułapki, które je dusiły. Polowania, brak lodu (alternatywne miejsce do rozrodu) i zanieczyszczenie wody morskiej sprawiły, że foki w pewnym momencie niemal wyginęły. Teraz po cichu marzę, by zobaczyć je na wolności w okolicach Ujścia Wisły czy Cypla Helskiego.

Roczniak w fokarium

Piotruś przez większość naszego pobytu u fok spał. Po całym terenie spokojnie wózkiem można się poruszać. Dla wózków otwierana jest bramka, by wjechać do fokarium. Przed budynkiem z wystawą pracowniczka poprosiła nas o zostawienie wózka na zewnątrz. Pilnował go monitoring 😉 Nie był to dla nas problem, bo synek się już obudził.

Close
Please support the site
By clicking any of these buttons you help our site to get better