Czy warto iść na wystawę klocków Lego?

Od jakiegoś czasu w różnych miastach w Polsce można zobaczyć wystawę klocków Lego, reklamowaną jako „największą w Polsce”. W tym roku byłam na dwóch wystawach tej firmy (Gdańsk, Białystok), oto moje refleksje.

Ilość budowli

Konstrukcje przywożone są kilkoma  tirami. W halach ustawianych jest wiele gablot z małymi, dużymi i ogromnymi budowlami. Niektóre budowle są naprawdę bardzo imponujące, złożone z wielu tysięcy drobnych elementów. Niesamowite wrażenie robią też naprawdę spore makiety, które opowiadają pewną historię (np. życia w mieście czy dzikiego zachodu), oko cieszy wierne odwzorowanie budowli i zabytków świata, których (być może) nigdy na żywo się nie zobaczy oraz różne mapy geograficzne.IMG_1080IMG_1035

Klocki uczą też historii. Już kilka razy widziałam różne bitwy i wydarzenia historyczne odzwierciedlone w klockach Lego. Były to m. in. obraz Matejki „Bitwa pod Grunwaldem”, drobne bitwy z okresu II wojny światowej, upadek Muru Berlińskiego czy stan wojenny (Gdańsk), morska bitwa pod Oliwą (Białystok) czy inne (miejące miejsce tylko w wyobraźni konstruktora) wydarzenia.IMG_1096

Firma ma pewne swoje „wabiki”. Jest nim Titanic (bodajże 11 metrów!) i nieżyjący już  najwyższy człowiek świata Robert Waldow. Zwłaszcza ten Titanic robi wrażenie.

Choć klocków jest dużo, czułam niedosyt zarówno w Białymstoku jak i w Gdańsku, być może właśnie przez szumne banery "największa w Polsce". Szkoda też, że w różnych miastach wystawy mają różną wielkość. Dla porównania Gdańsk - 10 tirów, Białystok - 7 tirów klocków. W Białymstoku zabrakło mi np. strefy Duplo, która skutecznie przyciągała maluchy i kilku dużych gabarytowo budowli.

Czas

Klocki Lego (i wystawy klocków) mają swoje niekwestionowane zalety. Jedną z nich jest rozwój kreatywności, liczne (a może nawet i nieskończone) inspiracje, pomoc w koordynacji ruchowej ręka- oko i  ćwiczenie małej motoryki. Czasem dzieci budują z towarzyszącym im innym dzieckiem lub rodzicem – bez zwątpienia uczą więc współpracy i kooperacji. Dbają o rozwój strefy fantazji (liczne historyjki i role odgrywane klockami) i marzeń (o posiadaniu kolejnych zestawów).IMG_1051

Dokładne zwiedzenie wystawy jest czasochłonne, ale naprawdę jest się czym zachwycać. Trzeba zarezerwować naprawdę sporo czasu. Ostatni weekend w Białymstoku spędzałam bardzo intensywnie, w związku z tym na wystawę klocków Lego mieliśmy ok. 1,5 godziny. To bardzo mało. Ten czas starcza, by w miarę szybko pochodzić między gablotami, zerknąć to tu, to tam, zrobić kilka zdjęć pamiątkowych, mieć się na baczności, bo półtoraroczniak zwiewa i łatwo go zgubić. Nie starczyło nam czasu, by pozwolić dzieciom bawić się w strefie dla dzieci.IMG_1039 IMG_1038

W Gdańsku z Kasią czas nam na zabawę pozwolił i wiem, że dzieci chętnie budują z dużych klocków i chętnie jeżdżą samochodzikami po przygotowanych trasach.

Wrażenia

Naturalne jest to, że dzieci i dorośli zwracają uwagę na zupełnie inne rzeczy. Moim maluchom podobały się ruchome elementy (u Kasi ze wskazaniem na pociągi, ona uwielbia makiety kolejowe na wystawach Lego). Kasia zachwycona była o dziwo nie klockami Friends, a … zimą i śniegiem. Kilka razy podchodziła do tej gabloty.

A właśnie, podchodzenie do gabloty … Kasia to Kasia, duża i dużo zrozumie, ale jak Piotrusiowi wytłumaczyć, by nie dotykał szyb? Zwykłe „nie” nie działało. Klocki mu się podobały i jak mógł, to przyklejał się do szyb i ochoczo tłukł w nie łapkami. Życie… Pól wystawy spędził więc mocno pilnowany. Choć w głębi duszy wiem, że takich „artystów” jak Piotruś jest więcej.

Niesamowite jest to, że tą samą wystawę każdy widzi zupełnie inaczej. Oglądając zdjęcia swoje, męża i taty mam wrażenie, że każdy z nas widział zupełnie coś innego. W chwili wolnej pokażę Wam 3 ujęcia tych samych klocków.

Dorośli zwracają uwagę nie tylko na kształt ekspozycji, ale i szczegóły i detale.IMG_1072 IMG_1077

Na wystawie jest wiele zestawów obecnych aktualnie w sprzedaży z serii Friends czy City. Nie bez powodu przy samym wyjściu z wystawy ustawiony jest Mikołaj na saniach 😉IMG_1113 IMG_1104

Cena

Moim zdaniem zdecydowanie wygórowana. Wycieczka całą rodziną pochłania niezłą sumę (Białystok 15 zł/os, Gdańsk 19 zł/os). Na wystawę w Gdańsku widziałam bilety na Grouponie. Rozeszły się jak świeże bułeczki.  Jeśli dla kogoś cena nie jest zaporowa, to zachęcam do wizyty na wystawie. Warto mimo poczucia niedosytu poszłabym jeszcze raz.

Wiele osób pewnie zastanowi się nad kupnem modeli Lego w sklepiku. Tu także trzeba zwrócić uwagę na ceny, bo konkurencyjną ofertą nie grzeszą. Ale kto zabroni  przyjrzeć się dokładnie wybranemu zestawowi i  kupić klocki przez Internet.IMG_1121 IMG_1122

ps. Powyższe zdjęcia pochodzą z wystawy klocków Lego w Białymstoku.

Close
Please support the site
By clicking any of these buttons you help our site to get better