Co warto zobaczyć w Karlskronie?

Dla osób mieszkających na północy kraju lub wypoczywających nad Bałtykiem, a także dla zapalonych turystów „Szwecja w jeden dzień” to dobra i ciekawa propozycja. Podobno Gdynię i Karlskronę dzieli odległość 262 km. Trasę tą prom pokonuje w ok. 10,5 godziny. Jedziemy? Jedziemy!

Dodam, że to wcale nie jest droga impreza. Myli się ten, kto myśli, że wydaliśmy na nią majątek.  Jak wspomniałam Wam we wpisie o rejsie promem z dziećmi, za podróż w obie strony (2 osoby dorosłe i 2 dzieci poniżej 4 roku życia, 2 noclegi w kabinie czteroosobowej) wyniosła nas 211 zł.

Prom wypływający wieczorem z Trójmiasta wczesnym rankiem dociera do Szwecji. Wysiadamy z promu, w terminalu przy schodach zostawiamy bagaże w skrytkach bagażowych (średnia torba mieści się w tej za 20 koron) i przy wyjściu z budynku wsiadamy w autobus linii nr 6 (z napisem czołowym Centrum, jedzie szybciej).

Wysiadamy przy parku, wyciągamy z plecaka naszą mapkę z zaznaczonymi punktami, które potencjalnie chcemy odwiedzić i… w drogę! IMG_9490Dochodzi godzina 9. Pustym miastem idziemy do dzielnicy  Björkholmen - krainy małych żółtych, niebieskich i bordowych domków i domeczków. Zanim jednak tam dojdziemy zatrzymujemy się na małą bułkową przekąskę na … bezludnej wyspie Stakholmen, do której dochodzi się pomostem pośród kwitnących dzikich róż. kolaż 2

kolaż 3 Latoroślowy tata zachwyca się zwiększoną ilością samochodów Volvo na ulicach. Początkowo miał zamiar fotografować wszystkie, ale ich mnogość go pokonała. kolaż 1

Kasia podziwia inne pojazdy.IMG_9535

Björkholmen to w tej chwili najstarsza dzielnica Karlskrony. Kiedyś mieszkała tam biedota budująca statki i marynarze, dziś to najdroższa lokalizacja w mieście, bo każdy chciałby tu mieszkać. Nieruchomości są w cenie. Domki z desek dębowych nas zachwycają. kolaż 4

kolaż 5

kolaż 7Przed większością z nich są piękne dekoracje kwiatowe w różnej postaci, wszystkie z nich mogłabym chętnie mieć. kolaż 6Oczywiście każde okno ma swój  wystrój i obowiązkową lampkę (ew. lampion, świeczkę) stojącą na parapecie. kolaż 8

Następnie swe kroki kierujemy ku Nabrzeżu Królewskiemu, gdzie elita witała przybywająca do miasta elitę. Po drodze zahaczamy o park i kościół Administracji. Przechodzimy obok terenów wojskowych. Karlskrona kiedyś była jednym wielkim miastem marynarki wojennej. kolaż 9kolaż 10Wszystko obserwujemy, fotografujemy… Kontrola czasu i przestrzeni – jest coś ok. godz. 11. Bardzo dobry czas. Idziemy do Muzeum Morskiego.IMG_9892

20150619_113027Choć cena powala (130 koron), wcześniej zdecydowaliśmy, że warto do niego iść. Cały Internet ocenia je pozytywnie i informuje, że zwiedzanie go jest czasochłonne. Święta prawda. Narazie napiszę tylko tyle, bo niedługo Muzeum Morskienu poświęcę specjalną uwagę. W muzeum na spokojnie chodzimy ok. 4 godzin, a piątą spędzamy na ładowaniu akumulatorów (cycowanie, bułeczki, skakanie po kałużach). IMG_9820Czas kończyć naszą wyprawę. Zostaje nam w zanadrzu tylko czas na długi spacer po ścisłym centrum. kolaż 11Piękne kamieniczki i zachwycające zdobienia. Lubię takie klimaty, więc powoli chodzimy i podziwiamy „starówkę”. Próbujemy jeszcze zjeść lody, ale są małe przeciwności i przeciwwskazania:

  1. Cały dzień pada/nie pada jest ciepło/zimno i tak w kółko. Pogoda w kratkę i typowo przeziębieniowa.
  2. Bunt czterolatka? Tak to się nazywa? Niestety towarzyszył nam permanentnie tego dnia.
  3. Sobótka. Przyspieszona. Wielkie święto w Szwecji i wszystko jest zamknięte na cztery spusty. Łącznie z pizzeriami i McDonaldsami…
  4. Na Rynku lody takie bez szału w ilości kosztują ok. 50 koron, czyli 25 zł. Za 3 gałki!

 IMG_9296

 Za Lody więc dziękujemy i wchodzimy na Rynek. Największy w całej Szwecji. IMG_9978kolaż 12

kolaż 13Kościół Trójcy Świętej, kościół Ferdynanda, pomnik Karola i udajemy się do parku.

kolaż 14 Przy okazji owoce, bułeczki i czekamy na autobus (18.34) do terminalu. Jeszcze łyk kawusi z automatu za 10 koron, Kasia buszuje w strefie dla dzieci (jakiś większy domek z Little Tickets i gra w klasy). 4- 5 maluchów to już robi się tłok.

Wchodzimy na prom. Zostawiamy bagaże w kabinie i idziemy na obiadokolację. Siadamy oczywiście przy oknie i jedząc spoglądamy na Szwecję. Wszyscy są zmęczeni. Piotruś zasypia w wózku, Kasia pod prysznic, umyta momentalnie zasypia. Rano pobudka, w Gdyni wita nas ładna pogoda. Śniadanie o kulturalnej porze jemy już w domu.

Co warto wiedzieć?

Płatność gotówką. Szwedzi powoli odchodzą od gotówki na rzecz płatności kartą lub telefonem. Chcąc kupić bilet na autobus lepiej kupić go w recepcji na statku lub w terminalu. U kierowcy płatność jest tylko elektroniczna.

Karlskrona znajduje się bodajże na 32 czy 33 różnej wielkości wysepkach. Ścisłe centrum jest jednak bardzo małe. Przejść ją wzdłuż i wszerz to żaden wyczyn.

Jesteśmy zadowoleni z wyprawy i powoli ustalamy plany na dalsze rejsy. Nawet znaleźli się chętni, by z nami płynąć. W planach:

- muzeum motoryzacji (podobno mają tam stare Volvo)- tata.

- muzeum porcelany – mama

-kraina dziecka - dzieciaki

- rejs (darmowym) promem na wyspę Aspö

-spacer po Targu Rybnym.

Ps. Wyjazd tak mi zapadł w (pod)świadomość, że w nocy śnił mi się rejs Polferiesem w kierunku Stockholmu. Czemu nie, my jesteśmy chętni 😉

Close
Please support the site
By clicking any of these buttons you help our site to get better