W czasie i przestrzeni – Festiwal Literatury Dla Dzieci

Postanowiłam szerzyć kaganek oświaty i moim nieplacówkowym dzieciom serwuję to tu, to tam różne warsztaty, teatrzyki, zajęcia. Ostatnimi czasy widzę do nich naprawdę łatwiejszy dostęp i większą różnorodność.

Maluchy w ciągu kilku dni poznały „Kozuchę kłamczuchę” (z morałem, by nigdy nie oszukiwać, bo kłamstwo ma krótkie nogi), segregację śmieci i konieczność dbania o środowisko (także dzięki ograniczeniu hałasu) – w teatrzyku pod tytułem „Klimacik i  Decybelek”. W lokalnej bibliotece Kasia spotkała na spotkaniu dla dzieci  rodowitych Kaszubów, którzy opowiadali o tradycji regionalnej i teraz non stop śpiewa „kaszebszci jeziora”, a jej ulubionym słowem stała się „pupa” (z kaszubskiego- lalka).

teatr duet kraków Kozucha kłamczuchateatr duet kraków klimacik i decybelek

Wiecie, że lubimy podróże, a Kasi (po lekturze tej książeczki) od dawna obiecywałam, że pokażę jej Gdańsk. W piątkowy wieczór połączyłyśmy wszystko. Spacer, Gdańsk, warsztaty i pojechałyśmy na Festiwal Literatury Dla Dzieci.

Na spacer miałyśmy ok. 45 minut. Mało, ale starczyło, by Kasia zaciekawiła się Starówką. Naprawdę bardzo jej się podobała. Widziała Neptuna, poszliśmy do Żurawia. Kiedyś na pewno spacer powtórzymy, bo niedosyt jest duży. Dodatkowy kwadrans poświęciłyśmy na dotarcie na Plac Dominikański, gdzie miało odbyć się spotkanie „Czytanie przed zachodem słońca” z Mateuszem Kusznierewiczem w ramach Festiwalu Literatury Dla Dzieci „W czasie i w przestrzeni”.Gdańsk starówkaGdańsk starówkaGdańsk starówkaGdańsk starówka

Festiwal wydaje mi się doskonałą promocją czytelniczą dla najmłodszych. Po pierwsze – robiony z rozmachem (sponsorów i partnerów wydarzenia jest naprawdę wielu, w tym patronat honorowy Ministerstwa Kultury i dziedzictwa Narodowego). Największe polskie miasta (Kraków, Warszawa, Wrocław, Gdańsk), po drugie ciekawe miejsca, które warto, by dziecko poznało (historyczne, kulturowe takiej jak Europejskie Centrum Solidarności czy Zamek Królewski), po trzecie zaproszeni goście – prezydenci miast, aktorzy, ludzie szklanego ekranu, po czwarte – bardzo bogaty program, dostosowany do dzieci w różnym wieku. Myślę, że wszystko to powodowało, że w Gdańsku darmowe wejściówki znikały jak świeże bułeczki. W innych miastach Festiwal jeszcze się odbędzie, więc warto śledzić stronę, zachęcam do udziału!

Mi bardzo zależało na tym Festiwalu, wydawał mi się jeszcze lepszą okazją do przybliżenia Kasi do książek i widziałam same superlatywy… do chwili, kiedy nie weszłam do Piwnicy Romańskiej. To miejsce, które warto, by każdy turysta zobaczył, bo to absolutnie nie kawiarnia, nie restauracja, a najstarsze odkryte i udostępnione do zwiedzania mury gdańskie. Każdy turysta, ale dorosły. Ostrzegam, że miejsce zawiera dużą ilość kości cmentarnych, więc miejcie baczność na wrażliwe maluchy (może dlatego rekomendowany wiek był 5 lat).

Kolejna kwestia – dzieciaki zaprowadzono na oglądanie filmu o tych konkretnie ruinach, czyli dawnym klasztorze dominikańskim i zorganizowanym życiu zakonnym w mieście średniowiecznym. Film krótki, ale za poważny jak dla takich przedszkolaków. Sama historia i daty – kto kiedy kogo podbił, napadł, zrabował, spalił, odbudował i tak niemal od XIII wieku aż do teraz. festiwal literatury dla dzieci Gdańsk

Ostatnie moje zastrzeżenie dotyczy wpadki organizatorskiej. Mateusz Kusznierewicz miał czytać książkę, której organizatorzy …nie dowieźli. W związku z tym czytał dyżurne wiersze autora Kubusia Puchatka w ilości tylko trzech 😉 Czułam niedosyt.

festiwal literatury dla dzieci Gdańsk

Jednocześnie spotkanie przerodziło się w to, czego w programie nie było (żałowałam, że nie było), więc w sumie cieszę się, że tak się stało – mianowicie pan Mateusz opowiadał o tym, co robi(ł). Jeszcze przed wyjazdem oglądałam z Kasią filmy na Youtubie nawet z 1996r i pokazywałam osiągnięcia mistrza w żeglarstwie na mistrzostwach i olimpiadach. Potem on sam przyswajał dzieciom sporty wodne, zachęcał do kajaków, łódek i żaglówek. Sam zaczął żeglować mając 9 lat, ale zaleca rozpoczęcie treningów w wieku lat ośmiu. Pogadanka była przyjemna i bardzo ciekawa. Historie z życia wzięte, jak choćby to, że pływając po oceanach można się zderzyć w wielorybem (jak jego kolega), albo na pokładzie mogą wylądować niespodziewani goście (latające ryby). Zapewniał maluchy, że nie pływa po pirackich szlakach (w pobliżu Afryki i ameryki Południowej) i że współcześni piraci bynajmniej nie wyglądają tak jak bajkowy Kapitan Hak. Mówił o innych niebezpieczeństwach, takich jak mielizna czy rafy koralowe. Pytał dzieci, o kolory medali, które są przyznawane. Wiecie, że zdaniem niektórych maluchów za trzecie miejsce dostaje się medal w kolorze różowym? 😉 Opowiadał  o czterdziestodniowych rejsach dookoła świata i pytał dzieci, ile jest łóżek w łódce, gdy płynie dookoła świata sześć osób. Tylko trzy, nie ma tak dobrze, ktoś musi mieć wachty.Mateusz Kusznierewicz festiwal literatury

Na koniec pytanie za sto punktów – kim chciałby być Mateusz Kusznierewicz, gdyby nie był żeglarzem? Kosmonautą.

  • momenty z życia

    Aż zatesknilo mi się do tego miasta <3

  • http://tygrysmamatuitatatu.blogspot.com/ tygrysimy

    Nie mogę się doczekać, kiedy Synek osiągnie wiem, w którym będziemy mogli korzystać z podobnych atrakcji. Póki co odwiedzamy targi/festiwale i wracamy z nowymi lekturami.
    Kasia z pewnością wiele zyska z takich spotkań. Fajnie, że korzystacie z oferty kulturalnej. Niestety nie wszyscy rodzice tak robią. Sama prowadzę zajęcia dla dzieci, nieskromnie napiszę, że ciekawe, a mam problem z zebraniem 12 rodzin na warsztaty. I to w mieście, gdzie oferta jest naprawdę bardzo skromna. Także, brawo Ty.

    • Joanna Gliniecka

      hmmm ruszamy się, nie samym placem zabaw żyje człowiek. Maluchy potrzebują i rozrywki i kontaktu z rówieśnikami. A warsztaty może poogłaszać na stronach/lokalnych grupach?

Close
Please support the site
By clicking any of these buttons you help our site to get better