Matka Teresa z Kalkuty i nie tylko.

Mija praktycznie uwaga- 18 lat od śmierci Matki Teresy z Kalkuty. Ale ten czas leci, a tak niedawno tak często relacjonowano jej działania w telewizji! Współczesna święta siostra. Bohaterka XX wieku. Mistrzyni pomocy wykluczonym. Założycielka wielkiego Zgromadzenia. To dobry moment, by właśnie Kasia poznała jej życiorys.

matka teresaKsiążeczka jest naprawdę ciekawa. Napisana jest w formie listu Matki Teresy do czytelnika. Opowiada o swoim dzieciństwie w serbskiej wiosce. O przyjeździe misjonarzy i o tym, że nigdy nie opuszczała rodzinnej okolicy, aż do wyjazdu do zakonu. Oczywiście porusza też zagadkową śmierć swojego ojca (najprawdopodobniej otrutego za poglądy polityczne w sprawach niepodległości Albanii, oprócz tego był wielkim działaczem społecznym, przedsiębiorcą i radnym miejskim) i o tym, jak po jego śmierci z utrzymaniem rodziny radziła sobie matka .  Jest to jedyny drastyczny moment w książeczce.matka teresa 2

Rozstanie z mamą i siostrą. Dziewczyna odjeżdża pociągiem i macha bliskim. Nie wiedzą, kiedy się zobaczą. Wzruszenie i łzy…matka teresa 3

Potem siostra opowiada o 6 tygodniach nauki języka angielskiego i  tym, jak trafiła do Indii (kolonii brytyjskiej). Opowiada o systemie kastowym i wykluczeniu społecznym. Jak się ktoś urodził biedakiem, to w tej biedzie ma trwać, taki los, system, wiara. Siostra robi więc wszystko, by założyć zgromadzenie, które żyłoby tak jak najwięksi nędznicy. Kupuje więc najtańszą białą tkaninę z niebieskimi paskami i szyje sari. Strój ten siostry mają do dziś.

Naucza dzieci biedoty i odwiedza chorych. Pokazywała godność tych najbiedniejszych, najsłabszych. Służyła im na zwór Chrystusa Sługi i tego uczyła swe siostry.matka teresa 4

Szczerze polecam!

Z książeczki to i mama wyniosła nowość dla siebie, choć i religioznastwo i różne antropologie miała na studiach. Wyznawcy jednej z lokalnych religii  dbają o to, by nawet robaczka nie rozdeptać i przypadkiem muszki nie połknąć. Taki mają szacunek do istot żywych!

P.S. W serii listów wielkich osób do dzieci ukazało się kilka książeczek. Nie są to nowości wydawnicze, więc zakup proponuję na portalach aukcyjnych.  My mamy jeszcze te o Marii Curie- Skłodowskiej i Antoine de Saint- Exupery.nazywam się

Pozycję o Skłodowskiej Kasia chciała czytać, więc jej czytałam, ale naprawdę jest to książeczka z trudnym dla czterolatka słownictwem. Rad, Polon, radioaktywność, promieniotwórczość … Kiedyś do niej wrócimy.  Teraz jest poza naszym poziomem zrozumienia treści, ale starszym dzieciom polecam!

Jest wzmianka o tym, jak Skłodowska studiowała na zmianę z siostrą (raz jedna utrzymuje siostrę, która studiuje, raz druga), jest opis jej wieeeelkiej miłości do Piotra Curie (i niestety rozpacz po jego tragicznej śmierci). Są wielkie odkrycia chemiczne i fizyczne. Super zdolna babka. Pierwsza kobieta profesor, pierwsza kobieta nagrodzona Noblem…skłodowska

Książeczka o autorze Małego Księcia jest bardzo dobra. Czytamy aktualnie.  Dobrze się składa, bo niedługo kinowa premiera Małego Księcia i jestem ciekawa, czy będzie to film, na który będzie mogła iść moja czterolatka. Widziałam też zapowiedzi wydawcze Małego Księcia w wersji dla najmłodszych.IMG_7639

Wszystkie książeczki z serii „Nazywam się…” są pięknie i wesoło ilustrowane. Nasze mają spokojną tonację kolorystyczną i nie uderzają pstrokacizną po oczach.

Close
Please support the site
By clicking any of these buttons you help our site to get better