Pan Jezus z sokólskiej Kolegiaty

Za sprawą cudu w Legnicy, który w niedzielę został ogłoszony, pomyślałam sobie, że już dziś pokażę Wam książkę, którą miałam w zanadrzu na Boże Ciało. Wielkie rzeczy dzieją się na każdej Mszy. Tylko czy my w to wierzymy?

Zatrzymajmy się jednak w Sokółce, gdzie podobny cud zdarzył się kilka lat wcześniej. Jako mieszkanka Podlasia wiele razy słyszałam, że w Sokółce nic nie ma i nic się nie dzieje. Skończmy z tym myśleniem raz na zawsze!

Oprócz bazy wypadowej w piękne tereny zielone, autorka opisuje Sokółkę przez pryzmat historii –królowej Bony, szlaków handlowych, wojen. Przedstawia prostym językiem religijną społeczność miejscowości i dochodzi do sedna. Cudu nad cudy –przemienienia się chleba eucharystycznego w ludzkie tkanki serca. Znacie tą historię? Upada hostia na podłogę, kapłan wkłada ją do naczynia liturgicznego i… więcej nie zdradzę. Przeczytajcie w książce, jak przebiegał cud eucharystyczny w Sokółce.

IMG_0832

W pewnym momencie przypomniało mi się legendarne kazanie: „Bóg jest, ale czy Wy w niego wierzycie?”. W książeczce w pewien sposób można znaleźć nawiązanie do tych słów.Pan jezus z sokólskiej kolegiaty

Aktualnie Sokółka staje się celem pielgrzymek i miejscem, gdzie naprawdę dzieją się wielkie rzeczy w sercach wiernych.

Książeczka to piękny wierszyk skierowany do dzieci, który wszystkim (a zwłaszcza podlaskim dzieciom, które tam pielgrzymują po Pierwszej Komunii) serdecznie polecam. Oprócz rozważań eucharystycznych prze Bożym Ciałem i krótkiej modlitwy zawierzenia panu Jezusowi i Matce Bożej, w książeczce znajdziecie też podlaskie klimaty, piękne ilustracje krajobrazów i  miękką kreskę.

IMG_0835

W przygotowanie tego wpisu wkładam sporo czasu i serca. Dbam, by treść była dobra, przyjazna i przydatna. Jeśli Ci się spodobał ten wpis, dodaj komentarz poniżej lub na profilu społecznościowym. Bądźmy w kontakcie na Facebooku. Lubię to! Sprawisz mi wiele radości

  • http://tygrysmamatuitatatu.blogspot.com/ tygrysimy

    Nie wiedziałam, że jest książeczka dla dzieci o cudzie w Sokółce. Na pewno znajdzie się w naszej biblioteczce, zwłaszcza, że pewnie nie raz będziemy z Synkiem w tym miejscu.
    A to, jak je nazwałaś legendarne, kazanie zapada w pamięć. Kiedyś, w nieco zmienionej wersji słyszałam je na rekolekcjach i muszę przyznać, że głęboko zapadło mi w pamięć. I to nie tylko z racji długości. Czasem słowa są zbędne.

    • Joanna Gliniecka

      Jest;) wydana w Warszawie, kupiona w Gdyni… w Sokółce/Różanymstoku jeszcze z dziećmi nie byłam. Też muszę nadrobić

  • http://sledztezpies.blogspot.com marieanne

    Asiu, ale masz świadomość, że “cud” w Sokółce nie został potwierdzony przez KK; wykonano co prawda badania, ale nie zostały one przeprowadzone w sposób prawidłowy – próbkę zbadano wyłącznie pod mikroskopem i w ultrasonografii. Brakło badan genetycznych i molekularnych.
    Nie jestem przekonana, czy serwowanie takiego niepotwierdzoego (a wręcz mocno poddawanego w wątpliwość) “cudu” dzieciom jest dobrym kierunkiem.

Close
Please support the site
By clicking any of these buttons you help our site to get better