Jezu, Ty się tym zajmij. Amen

Kochani, przychodzę dziś do Was z idealną książką na okres Triduum Paschalnego , Zmartwychwstania i Niedzieli Miłosierdzia. No mówię Wam, rewelacja. Opowieść o ks. Dolindo.

Daję słowo, do zeszłego roku o ks. Dolindo nie słyszałam. Gdzieś tam widziałam, że kobiety na katolickich grupach powierzając intencje modlitwie pisały „Jezu, Ty się tym zajmij”. Najpierw myślałam, co to za nowy dziw… ale potem… rozłożyłam te słowa na części…

I stwierdziłam, że są piękne, ważne, świadczą o głębokiej ufności do Boga. Mniej więcej : „Jezu, ufam Tobie”. I nawet wypowiedziane przez autora w podobnym okresie czasu- czyli na początku XX w. Ba, autor tych słów sam ich nie wymyślił, on je usłyszał od samego Jezusa!

Tak, ks. Dolino to niezwykła postać. Poniżana i w domu rodzinnym i w środowisku kapłańskim, odsuwana od sprawowania Eucharystii, a przy tym tak prosta i w swej prostocie wielka. Wizjoner swoich czasów, doskonały  spowiednik, prześladowany nawet przez Kościół Matkę. Z pokorą wszystko znosił, wszystko zawierzał w swoim sercu Bogu. Sam dodatkowo się umartwiał, nosząc m.in. kamienie w torbie… Jego życie to naprawdę wielkie doświadczenie pełne bólu, dlatego uważam, że warto akurat w okresie Wielkiego Piątku czy Święta Miłosierdzia Bożego poczytać życiorys.  Do tego umiłowanie Maryi, dar bilokacji.

Właśnie umiłowanie Maryi tez jest ciekawie w książce pokazane… podobno ks Dolindo słysząc modlitwę kobiety pod figurą Maryi powiedział Maryi, że jeśli jej nie pomoże, to odsyła figurę ponownie do Rzymu 😉 Jezu Ty się tym zajmij

Tak się składa, że teraz w nielicznych wolnych chwilach sięgam po książkę Aleksandry Zapotoczny „Jezu, ty się tym zajmij. Tajemnica księdza Dolindo” i muszę przyznać, że bardzo mi się ona podoba.Jezu, Ty się tym zajmij recenzja

Po pierwsze jest to książka napisana dla każdego z nas, prostym językiem… szczera opowieść osoby, która sama przypadkowo poznała biografię ks Dolindo, bo mama napisała: „skoro będziesz w Neapolu, zajdź do księdza Dolindo”.  Dodatkowym atutem są zdjęcia. I to nie jakieś niezwykłe zdjęcia stockowe, a zdjęcia robione przez autorkę, pokazujące to, co sama chce pokazać, tak, jak potrafi, jak w rodzinnym albumie (plus oczywiście zdjęcia na potrzeby książki). Celowo ich Wam nie pokazuję, byście i Wy czytając mogli się pozachwycać.

Do tego treść książki: na każdej stronie znalazłam jakieś zdanie o ks. Dolindo, które do mnie mocno przemówiło. Widać, że dziennikarkę poruszyła historia tego niezwykłego włoskiego kapłana i bardzo chce przybliżyć historię jego życia Polakom. 20180308_140738

Coś Wam powiem: przez męki ks Dolino, przez prześladowania, przez bezgraniczne zaufanie do Chrystusa- to książka idealna na najbliższy czas.

Close
Please support the site
By clicking any of these buttons you help our site to get better