Jestem mamarazzi

Takiego określenia o sobie nigdy wcześniej nie słyszałam, ale po przeczytaniu książki Stacy Wasmuth już wiem. Jestem mamarazzi. Kto to taki?

Mamarazzi to określenie Stacy na osoby z rodziny, które notorycznie, nagminnie, zawsze i wszędzie robią zdjęcia swoim dzieciom, a aparat zawsze mają pod ręką. Tak, to ja. Myślę, że i Ty nim jesteś, prawda?

Kto z nas nie lubi uwieczniać na obrazie zachwycających krajobrazów, pereł architektury, unikatowych chwil, ułamków bezcennych sekund. No właśnie. Ja aparat mam ze sobą na każdej wycieczce i imprezie. Na ostatniej (niedzielnych chrzcinach) zrobiłam ok 400 zdjęć i niestety nie udało mi być na żadnym z nich. Nie mam też torebki wieczorowej. Jest mi całkowicie zbędna wobec  brania ze sobą sporej torby od aparatu i pakownej torby z akcesoriami dziecięcymi 😉 Prawdziwa mamarazzi.

Każdy z nas chciałby, by jego zdjęcia były niezapomnianą pamiątką rodzinną.

Książka "Mamarazzi. Fotografowanie dzieci. Poradnik dla mam" to taki tani kurs instruktorski. Za trochę ponad 30 zł dostajemy krótką lekcję podstaw fotografii, techniki, warsztatu i stylu, a także piękny zbiór fotografii dziecięcej. Ogromny plus za podane przy zdjęciach parametry ich wykonania. Napisana lekkim stylem. Typowy język amerykańskiego poradnika. Czyta się super lekko, łatwo i przyjemnie. W sam raz na (przed)urlopową lekturę, której uważne przeczytanie zaowocuje już wkrótce.  Warto zrobić notatki lub wybrane fragmenty podkreślić i do tej syntezy wracać.

Autorka w książce podaje przepis na idealne zdjęcie. Brzmi on mniej więcej tak: „dobre oświetlenie, ostrość, silne kadrowanie oraz dobre kolory” i krok po kroku tłumaczy, jak je uzyskać.  Od razu mówię, że niektórym (np. mi) będzie ciężko zastosować wszystkie rady w praktyce z racji np. na ograniczenia sprzętowe. Z liczbą przysłony (f) w moim obiektywie poniżej bodajże f 3,5 nie zejdę. Szkoda, żałuję i marzę o obiektywie stałoogniskowym, takim niech będzie z f 1,8, by nie wchodzić już w zbyt duże koszta.

Dodatkowo Stacy uczciwie mówi, na co warto w fotografii ulokować swe fundusze, podpowiada, co można zrobić samemu i na czym kategorycznie nie warto oszczędzać :)

Ps. Jako, że autorka zastrzega sobie prawa do zdjęć, nie pokażę Wam środka książki. Ale uwierzcie mi - zdjęcia w jej wykonaniu są piękne. Pamiętajcie, "Mamarazzi" to jakby album fotograficzny i kurs instruktorski w jednym za ok 30 zł. Warto zwrócić uwagę na tą pozycję.

 

  • Zwykła Matka

    dostałam t książkę w prezencie – tez jestem mamarazzi i przybijam piatkę :)

  • Joanna Gliniecka

    prawda, że książka jest ciekawa :)

Close
Please support the site
By clicking any of these buttons you help our site to get better